Warning: Use of undefined constant ddsg_language - assumed 'ddsg_language' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/zoopsycholog/public_html/blog/wp-content/plugins/sitemap-generator/sitemap-generator.php on line 45
Co zrobić w przypadku konfliktu między kotami? | BLOG ZOOPSYCHOLOGA * kociego i psiego psychologa * * specjalisty relacji człowiek - zwierzę towarzyszące * behawiorysty

Co zrobić w przypadku konfliktu między kotami?

Równowaga w grupie kotów jest zbudowana na rytuałach, zwyczajach, rutynach, które umożliwiają komunikację, tolerancję, przyjaźń, zapobiegają agresji. Jednak jest wiele przyczyn, które mogą zburzyć tę harmonię, co z kolei czasami może prowadzić do konfliktów między kotami: wprowadzenie nowego kota, zniknięcie dotychczasowego członka grupy, hospitalizacja jednego z kotów, osiągnięcie dojrzałości, kastracja, choroba, starzenie się, przeprowadzka i wiele innych przyczyn.

Każdy kto wychowuje swe kociaki od małego, na pewno zauważy zmianę ich relacji. Problemy w grupie zaczynają się zwykle wraz z osiągnięciem dojrzałości społecznej, pomiędzy 18 miesiącem a 4 rokiem życia. Kształtująca się w tym czasie osobowość kota decyduje o relacjach pomiędzy osobnikami i może wpływać na znaczne zmiany atmosfery panującej w domu. Na sytuację nie ma żadnego wpływu fakt, czy mamy do czynienia z osobnikami spokrewnionymi (rodzeństwo, matka i jej potomstwo), czy obcymi. We wskazanym okresie wszelkie układy najprawdopodobniej ulegną ochłodzeniu.

Jak w takim razie spowodować zawieszenie broni? Jest kilka sposobów, dlatego najlepiej, gdy zoopsycholog zapozna się z konkretnym przypadkiem i dostosuje do niego odpowiednią terapię. W największym skrócie, można wymienić następujące rozwiązania:

– uporządkować zajmowanie stref izolacji;

– oznakować sierść jednego kota zapachem feromonów policzkowych drugiego kota i wzajemnie, przy pomocy kompresów familiaryzacyjnych;

– nie głaskać kotów, jeśli nie są one w dobrym nastroju;

– w ostateczności (tylko za zgodą zoopsychologa) zastosować odpowiednie psychotropy lub środki ziołowe, łagodzące reakcje agresywne.

Terapia trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy (w zależności od długości trwania agresji, jej nasilenia, osobowości zwaśnionych kotów itd.).

Jeśli chodzi o kwestie bardziej szczegółowe, to trzeba pamiętać, że próby połączenia i pogodzenia walczących ze sobą kotów w żaden sposób nie są ani szybkie, ani łatwe, ale korzystne rezultaty mogą być osiągane przy wykorzystaniu klatek do trzymania w nich najpierw jednego, a potem drugiego kota. Najpierw należy umieścić w klatce agresora, podczas gdy jego ofiara chodzi wolno, przyzwyczajając się do cichej obecności kota, którego się boi. Wspólne przebywanie w jednym pomieszczeniu jest pierwszym, podstawowym krokiem. Gdy ofiara czuje się już dobrze, role należy odwrócić. Każda próba zaatakowania ofiary znajdującej się teraz w klatce nie udaje się ze względu na przeszkodę w postaci prętów. To, co jest naszym celem, to przerwanie cyklu agresji i wprowadzenie nagrody za pokojowe współdzielenie przestrzeni. Koty ponownie uczą się tolerancji, podejmują spokojniejsze próby zbliżenia do znajdujących się w klatce byłych przyjaciół i wąchają się przez pręty. Ten proces może być wspomagany przez opiekuna, szczotkującego i pielęgnującego obu protagonistów roztworem kocimiętki, co ułatwia odbudowanie wspólnych zapachów i powoduje, że koty stają się dla siebie bardziej atrakcyjne (ale wcześniej trzeba znać reakcję kotów na zapach kocimiętki – jeśli była pozytywna to można ją zastosować, a jeśli kot stawał się zbyt agresywny lub obojętny, bo i tak się zdarza, wtedy należy zrezygnować z kocimiętki). Poza tym zawsze warto zastosować tzw. kompresy familiaryzacyjne. Od tego momentu ponownie ustalonej tolerancji, można oczekiwać stałego postępu tego procesu. Następnym krokiem jest dalsze zbliżanie kotów poprzez podział ich dziennych racji pokarmowych na wiele małych posiłków, które podaje się wyłącznie wtedy, gdy koty są razem, jednak jeden z nich karmiony jest w klatce, a drugi poza nią. Pożywienie działa jako użyteczny dystraktor na głodnego, agresywnego lub podnieconego kota. Koty mogą się spotkać poza klatką jedynie pod kontrolą, najlepiej w szelkach i na smyczy, ale zawsze musi upłynąć nieco czasu, zanim zostaną luźno dopuszczone do siebie, jednak wyłącznie pod uważnym nadzorem ze strony opiekuna jeszcze przez długie tygodnie. Organizuje się częste, ale bardzo krótkie spotkania, jako że w pierwszej kolejności muszą zostać ustalone kocie zachowania powitalne, a w tym czasie przedłużone kontakty nie powinny mieć miejsca. Odzyskiwanie poprzednich dobrych stosunków w takich przypadkach będzie trwało znacznie dłużej niż wprowadzanie nowego kota do domu, w którym znajduje się już rezydent, bez względu na jego typ charakteru. Oczywiście zoopsycholog może zaproponować inną metodę terapii, jeśli ta nie będzie przynosiła oczekiwanych efektów.

Można też zastosować metodę „wprowadzania nowego kota”, opisaną już w poprzednim artykule (wpis: Jak wprowadzać nowego kota do domu…). Zawsze należy pamiętać, aby zwiększyć zasoby dóbr (więcej misek z jedzeniem i wodą, drapaków, półek, zabawek oraz kuwet – minimum ile kotów tyle kuwet + 1). Opiekun powinien bawić się z kotem w obecności drugiego, zachęcając go do przyłączenia się do wspólnej zabawy.

Zawarcie pokoju poznać będzie można po tym, że koty zaczną się wzajemnie ocierać i wylizywać. Ale pamiętajmy też, że wojna nie zakończy się z dnia na dzień.

Tagi:

komentarze 2 do wpisu “Co zrobić w przypadku konfliktu między kotami?”

  1. Natalia pisze:

    Witam,
    teściowa założyła hodowlę kotów rasy Main Coon. W domu są dwie kocice – Gabrysia (ponad 2 lata), Inka (niespełna 2 lata) i kocur Maniek (8 miesięcy)i nasz pierwszy miot. Na początku Gabrysia była sama przez jakieś pół roku. Potem przyszła Inka, którą Gabi zaczęła od razu bić. W lutym tego roku pojawił się Maniuś, który również dostawał po pyszczku jak się nawinął najstarszej kocicy. Po przybyciu pozostałych kotów, Gabrysia nie szczędziła też nas. Potrafiła na nas warczeć i pokazać pazurki. Pozostała dwójka natomiast ładnie się ze sobą bawiła, wszędzie chodzili razem, generalnie nie było z nimi problemów. Inka i Maniek to towarzyskie koty. Lubią przebywać z człowiekiem. Pozmieniało się jednak. Miesiąc temu Gabrysia się okociła i stała się potulną kociczką. Tydzień po narodzinach kociaków teściowa postanowiła odstawić Ince tabletki blokujące rujkę. Założenie było takie, że przez kilka dni będzie w rujce a z kolejną dopuści się ją do kocura. Niestety rujka trwała ponad tydzień i kocica znowu została zablokowana. I teraz mamy koci bałagan w domu. Inka bije Mańka, aż futro leci. Łapa nie omija również Gabrysi. Oboje obchodzą Inkę szerokim łukiem. Natomiast w stosunku do nas kocica zrobiła się wręcz namolna. Głośno daje znać, że chce pieszczot, intensywnie okazuje kocią miłość, rzucając się po kolanach. W nocy przychodzi do łóżka i dotąd podgryza nas po rękach dopóki ktoś się nie obudzi i nie zacznie jej głaskać. Przynosi nam zabawki i potrafi 10 minut miauczeć, żeby następnie pobawić się przez minutę. Nie mamy pojęcia co się z nią dzieje. Szkoda nam też Maniusia, bo teraz przyjaciela ma tylko w naszej suni. Co prawda Gabrysia już go nie bije, ale ma na głowie kociaki, więc nie ma czasu na zabawę. Co się mogło stać w tej kociej rodzinie? Przebyta rujka czy fakt pojawienia się kociaków? Proszę o jakąś wskazówkę.

    • zoopsycholog pisze:

      Droga Pani Natalio,
      Opisana przez Panią sytuacja jest zbyt skomplikowana, by jednoznacznie odpowiedzieć jak rozwiązać problem, ponieważ pojawia się w Pani opisie mnóstwo czynników, które mogły mieć wpływ na to co się porobiło w domu (niewłaściwe wprowadzenie do domu poszczególnych kotów, pojawienie się miotu, okres poporodowy, ruja, środki antykoncepcyjne itd.). Dlatego konieczna jest jak najszybsza profesjonalna terapia zoopsychologiczna na miejscu (nie da się tego zrobić na odległość), ponieważ nierozwiązane problemy będą narastały. Jeśli mieszka Pani w okolicy Tarnobrzega to może Pani skontaktować się telefonicznie bezpośrednio ze mną; a jeśli z innej części Polski to proszę skontaktować się z najbliższym specjalistą (jeśli miałaby Pani problem ze znalezieniem takiego, to proszę o kontakt np. mailowy, wtedy mogę kogoś polecić).
      Dlaczego nie mogę podać konkretnych wskazówek na odległość? Jak już wspomniałem sytuacja jest zbyt skomplikowana, a jako zoopsycholog mam zbyt mało danych do postawienia diagnozy. Tylko na miejscu zoopsycholog ma możliwość poznać osobiście każdego kota, zaobserwować ich relacje, poznać środowisko w jakim żyją, no i przede wszystkim zadać opiekunom szereg bardzo szczegółowych pytań, np.:
      – w jakim wieku pojawił się w domu każdy z kotów i skąd przybył;
      – jak wyglądało wprowadzanie nowego kota do domu z już zamieszkującym kotem;
      – w jakich warunkach mieszkaniowych żyją koty (wielkość mieszkania, dom jednorodzinny oraz liczebność ludzkiej rodziny);
      – czy koty są wychodzące, czy przebywające wyłącznie w domu;
      – jaką karmę otrzymują;
      – o jakiej hodowli jest mowa? czy koty pochodzą ze sprawdzonych zarejestrowanych hodowli, czy mają rodowody itd.;
      – ustalić szczegółową, dokładną chronologię pojawiania się poszczególnych problemów;
      – i wiele, wiele innych pytań (dlatego pierwsza konsultacja trwa ok. 2-2,5 godz.).
      Z opisu sytuacji wydobyłem kilka przykładowych problemów, które opublikowałem w osobnych artykułach. Gdy sobie je Pani poczyta, to proszę zwrócić uwagę, że jeden problem może mieć mnóstwo przyczyn i stosuje się różne metody rozwiązania. W przypadku tak złożonym, jak u Pani, trzeba wykonać „detektywistyczną” pracę, by opracować kompleksowy program terapii i na bieżąco korygować w razie potrzeby.

Zostaw odpowiedź