Warning: Use of undefined constant ddsg_language - assumed 'ddsg_language' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/zoopsycholog/public_html/blog/wp-content/plugins/sitemap-generator/sitemap-generator.php on line 45
Jak wprowadzać nowego kota do domu, w którym jest już inny kot? | BLOG ZOOPSYCHOLOGA * kociego i psiego psychologa * * specjalisty relacji człowiek - zwierzę towarzyszące * behawiorysty

Jak wprowadzać nowego kota do domu, w którym jest już inny kot?

kot w klatce

Gdy decydujemy się mieć kilka kotów, najłatwiej jest wziąć kocięta, gdyż zaczną się one zachowywać jak rodzeństwo, nawet jeśli nie są z jednego miotu. Koty żyjące razem od młodego wieku podtrzymują wzajemne więzy, pielęgnując od czasu do czasu wzajemnie swoją sierść. Dzieje się tak wśród mieszkających razem kotów, nawet jeśli nie są ze sobą spokrewnione.

Wprowadzając nowego kota do domu, w którym mieszka już jeden osobnik wymaga trochę wysiłku, który trzeba będzie włożyć na początku. Owszem, wielu właścicieli często wpuszcza nowego kota „na żywioł” do kota-rezydenta lub kociej gromadki i zostawia to własnemu biegowi – zobaczymy jak się dogadają, jakoś to będzie… Później bywa coraz gorzej, problemy wymykają się spod kontroli, bo zamiast spodziewanej "miłości od pierwszego spojrzenia" następuje wojna. Tacy opiekunowie nie zdają sobie sprawy, że swoją beztroską zawsze przysparzają kotom niepotrzebnego stresu. A przecież można kotom (i sobie, w przypadku, gdy pierwsze spotkanie naszych kociaków rozpocznie się od wojny) zaoszczędzić tego stresu. Bardzo często bywam wzywany do takich przypadków, więc wiem, o czym mówię.

  • Wprowadzanie kociaka

Odpowiednie przygotowanie i praca będzie miała duże znaczenie dla przyszłych relacji między zwierzętami. Twój kot traktuje dom jak swoje legowisko i wprowadzenie nowego, nawet jeśli to jest małe kocię, nie musi go zachwycić. Dlatego w takich przypadkach zawsze proponuję kilka sugestii, które mogą okazać się pomocne (są różne podobne techniki, ja proponuję jedną z nich):

– umieść kocię wraz z legowiskiem, jedzeniem, wodą i kuwetą w przestronnej klatce w pomieszczeniu, do którego Twój kot niechętnie zagląda;

– pozwól maluchowi biegać po mieszkaniu, kiedy nie ma w tym czasie starszego kociego domownika;

– otwórz drzwi do pokoju z klatką, kiedy kocię je i postaw miskę ze smacznym jedzeniem dla starszego kota blisko klatki;

– każdego dnia zmniejszaj stopniowo odległość między kotami, kiedy je karmisz;

– wymieniaj posłania między kotami, aby mogły poznać wzajemnie swój zapach;

– poświęć sporo uwagi kotu, który do tej pory mieszkał z Tobą, ale nie przesadzaj;

– przenoś klatkę z kociakiem do innych pomieszczeń, aby Twój kot zrozumiał, że nowy domownik ma prawo wstępu do wszystkich pomieszczeń;

– cały proces oswajania może trwać nawet kilka tygodni (czas trwania w zależności od charakteru kotów), zanim otworzysz klatkę;

– trzymaj w pogotowiu poduszkę, by w razie wybuchu agresji szybko rozdzielić zwierzęta (nigdy nie wolno tego robić gołymi rękami ze względu na ryzyko poważnych zranień).

Bezpośrednia pomoc zoopsychologa może bardzo ułatwić ten proces.

  • Wprowadzanie dorosłego kota

W przypadku wprowadzania nowego dorosłego kota, gdy w domu jest już dorosły kot technika jest nieco inna, gdyż np. zamknięcie w klatce dorosłego kota może być dla niego bardzo stresujące. Nowy kot powinien być zamknięty w osobnym pokoju, a nie w klatce. Zwierzęta powinny być również zaznajamiane stopniowo. Proces ten składa się z trzech podstawowych etapów:

1) Zapach
Twój kot powinien poznać zapach nowego domownika. Koty mają rozmieszczone wokół głowy gruczoły, które wydzielają feromony, przekazujące pozytywne sygnały bezpieczeństwa i zaufania. Zapach nowego kota należy rozmieścić w pomieszczeniach, gdzie przebywa dotychczasowy domownik oraz na jego ciele i to samo zrobić z jego zapachem (można też głaskać na przemian jednego kota i potem drugiego, by w ten sposób przenieść na nich ich zapachy). Stosujemy tu tzw. kompresy familiaryzacyjne. Można to zrobić w następujący sposób:

– przygotuj małą ściereczkę z włókna naturalnego lub delikatną bawełnianą rękawiczkę (można też użyć popularnych bawełnianych płatków kosmetycznych);

– dość zdecydowanym ruchem pogłaszcz nią kocią głowę, szczególnie okolic policzków, podbródka i czoła;

– potrzyj tym materiałem drugiego kota oraz powierzchnie w jego pomieszczeniu: w każdym z czterech kątów (i odwrotnie: zapach drugiego kota zostawiamy w pomieszczeniu i na ciele pierwszego); ponadto znaczenia familiaryzacyjne umieszczamy na dole ścian w miejscach wspólnotowych.

Można też zamieniać pomieszczenia, w których koty przebywają; tzn. pierwszego kota umieszczamy w pomieszczeniu, w którym przebywał drugi kot, natomiast drugiego w pomieszczeniu pierwszego. W przypadku większej ilości kotów (np. 3) robimy to rotacyjnie: w pierwszym dniu każdy kot jest w swoim osobistym miejscu – kot A w miejscu 1, B w 2, C w 3; drugiego dnia kot A przechodzi do miejsca kota B, kot B do C, a C do A; trzeciego dnia kontynuujemy rotację; czwartego dnia powracamy do stanu początkowego; piątego dnia zamieniamy miejsca kota A i C itd. Koty wymieniamy terytoriami codziennie lub co dwa dni. Terytoria warto codziennie spryskać feromonami uspokajającymi np. Feliway (do nabycia w sklepie zoologicznym).

2) Widok
Twój kot powinien mieć możliwość obejrzenia nowego kota, zanim dojdzie do kontaktu fizycznego. Można to osiągnąć np. za pomocą metalowej siatki umieszczonej w drzwiach.

3) Dotyk
Fizyczny kontakt należy umożliwić kotom dopiero po upływie stosownego czasu. Każdy kot reaguje na zapach i widok innego kota inaczej, dlatego też ich kontakt powinien być uzależniony od osobowości obu osobników. Każdego opiekuna kusi, aby wtrącić się w czasie ich pierwszego kontaktu, ale lepiej pozostawić im całkowitą swobodę w układaniu wzajemnych relacji w ich własnym języku, chyba że jest poważne zagrożenie bójką i odniesieniem poważnych obrażeń.

Zakończenie procesu adaptacji zauważymy, gdy kot zacznie pozostawiać znaki familiaryzacyjne poprzez pocieranie policzkami, szyją i okolicą nasady ogona w swoim nowym ograniczonym otoczeniu.

Najtrudniej jest wprowadzić nowego kota do domu, w którym dotychczasowy rezydent zawsze mieszkał sam, gdyż ma on silny instynkt terytorialny. Wprowadzenie trzeciego, czwartego czy piątego kota jest zazwyczaj mniej dramatyczne (gdy posiadamy więcej niż jednego kota, przybysza oswajamy z każdym z nich z osobna).

Po procesie oswojenia się ze sobą kotów, bezpośredni kontakt nowego kota z rezydentem (lub kotami) powinien odbyć się w miejscu wspólnotowym. Korzystamy z posiłków, aby rozproszyć głodne koty i określić jak nowy kot się zachowuje, kogo automatycznie respektuje, a komu się narzuca. Agresorzy powinni być przywołani do porządku (strumień wody). W żadnym przypadku kot nie może być głaskany, jeśli przejawia zachowania agresywne, niezależnie od tego czy jako atak czy jako obronę. Pieszczoty mogą mieć miejsce tylko wtedy, gdy koty są spokojne i wesołe. Wiele zależy od tej fazy. Dlatego najbardziej agresywne koty w grupie powinny być trzymane osobno, karmione w swoim miejscu, wyłączone w ten sposób z pierwszych spotkań. Ich futro powinno być nadal pocierane kompresami familiaryzacyjnymi, nasyconymi zapachem nowego przybysza. Związek tworzy się najpierw między kotami najbardziej towarzyskimi. Dowodem na to jest wzajemne wylizywanie i ocieranie. Dopiero potem można skontaktować z nowym przybyszem najbardziej agresywne koty. Czasem – jako ostateczność – może być konieczne zastosowanie środków farmakologicznych lub ziołowych, łagodzących reakcje agresywne, ale o tym decyduje zoopsycholog (po leki na receptę kieruje do lekarza wet.).

Tagi:

komentarzy 12 do wpisu “Jak wprowadzać nowego kota do domu, w którym jest już inny kot?”

  1. MM pisze:

    Witam serdecznie,
    mam kocura – 9 lat (wychodzący, polujący, mocno niezależny, ale jednocześnie towarzyski i raczej bezproblemowy). Od trzech tygodni wprowadziłam do domu kocurka – 2 miesiące. Rezydent bardzo źle to zniósł i właściwie wyprowadził się z domu (pomieszkuje u sąsiadów, gdzie jest też dokarmiany, co miało też miejsce zanim pojawił się młody). Z dnia na dzień coraz rzadziej przychodzi do domu, a jeśli przyjdzie jest wystraszony i zaraz domaga się wypuszczenia. Na młodego prycha, ale jeszcze nie zdarzyło się żeby go trzepnął. Martwię się, czy przygarniając sierotkę, nie straciłam starego i ukochanego domownika. Bardzo proszę o wskazówki i ewentualna ocenę, czy jest szansa na „odzyskanie” rezydenta, czy powinnam raczej poszukać nowego domu dla malucha, czego oczywiście z całej siły chciałabym uniknąć.
    pozdrawiam serdecznie
    MM

    • zoopsycholog pisze:

      W tym przypadku najważniejsze są dwie sprawy: jak wyglądał proces wprowadzania nowego kociaka do domu oraz czy rezydent jest kastrowany. Jeśli jest kastrowany proces ten powinien być dużo łatwiejszy, gdyż m.in. jego terytorializm jest znacznie słabszy niż u kotów niekastrowanych. Poza tym najważniejsze jest umiejętne wprowadzenie i zapoznanie obu kotów. Problem ten został już opisany przeze mnie w powyższym artykule „Jak wprowadzać nowego kota do domu, w którym jest już inny kot?” Proszę zastosować zaproponowane tam techniki.
      Pozdrawiam!

  2. Renata pisze:

    Witam,przywiozłam kota 11-miesięcznego z zarejestrowanej hodowli,jechałam z nim pociągiem 4 godziny.Jest to kot rasy selkirk rex krótkowłosy Jest w oddzielnym pokoju,przez 2 doby nie jadł i nie pił.chowa się po kątach wchodzi pod tapczan jak wchodzę do pokoju to ucieka boi się kontaktu z człowiekiem. w3 dobie zaczął jeść ale raczej w nocy.kupiłam go bo chciałam żeby moja egzotka 2-letnia miała przyajaciela i mam jeszcze małego psa.narazie zwierząt nie wprowadzam do kota,mam go 4 dni.jestem załamana bojaźliwością kotka.ucieka,nie podchodzi jest przrażony jak chcę go wziąść na ręce.Proszę o radę co robić ?

    • zoopsycholog pisze:

      Pani Renato,
      Przede wszystkim, po pierwsze: 4 dni od przybycia nowego kotka to zdecydowanie za wcześnie, by się załamywać bojaźliwością kota. Okres adaptacji zależy od wielu czynników i trwa od bardzo indywidualnie: jednemu wystarczy 1-2 dni, inny potrzebuje tygodnia i znacznie dłużej.
      Po drugie: to jest bardzo podejrzane, że kot opuszcza hodowlę tak późno, praktycznie prawie jako dorosły kot. Nie wiem jaką przyczynę tego podał hodowca, ale prawdopodobnie mógł być to jakiś „spaczony” psychicznie osobnik. Nie wiem też jak się zachowywał w swoim wcześniejszym domu; jeśli generalnie panicznie boi się wszystkich ludzi to oznacza, że nie był odpowiednio (albo w ogóle!) socjalizowany. I jeśli tak, to pod dużym znakiem zapytania stoi profesjonalizm tejże hodowli; mam tu duże wątpliwości.
      Proszę przestudiować opisany wyżej podobny przypadek u Pana Krzysztofa, tam też udzieliłem już kilku wskazówek. Poza tym proszę przeczytać artykuł „Jak wprowadzać nowego kota do domu, w którym jest już inny kot?”.
      Gdy mimo wszystko problem będzie nadal istniał lub jeśli nie będzie Pani sobie radziła, to proszę skorzystać z konsultacji zoopsychologicznej na miejscu, wtedy zoopsycholog pokaże Pani w czym istnieje największy problem i pokaże jak postępować z takim kotem i jak go zapoznawać z pozostałymi zwierzętami. Proszę podać miejscowość z której Pani pochodzi, wtedy będę mógł kogoś polecić.
      Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości i miłości!

      • Renata pisze:

        Bardzo dziękuje za wyczerpującą odpowiedź,sytuacja się nie zmieniła chociaż niedługo minie 2 tygodnie,dzisiaj nawiązałam kontakt z zoologiem z Poznania. W przyszłym tygodniu przyjedzie na wizytę.Pozdrawiam serdecznie Renata z Poznania.

        • zoopsycholog pisze:

          Jeśli chodzi o Poznań to rzeczywiście nie ma problemu z dostępem do zoopsychologa (to nie dziedzina zoologa) zajmującego się również kotami (np. Pani Kamila Białek z jednej z poznańskich lecznic weterynaryjnych). Życzę wielu sukcesów!

  3. Weronika pisze:

    Witam. Miałam kota który był ze mną około 5 lat. Potem postanowiłam wziąć jescze jednego kotka do domu. Koty spotkały się w domu przy otwatych drzwiach na taras. Mały kotek strasznie się go przestraszył i zaczął warczeć, starszy kot odwrócił się i poszedł na dwór i niestety już nie wrócił. Spotkanie kotów trwało ok. 30 sek. Mały kotek był ze mną 5 mies. i wtedy postanowiłam wziąć do domu jescze dwa inne małe kotki. Starszy kociak przestraszył się ich obecnością a male kotki jego obecnością. Po ok 2 dniach starszy kot byl bardzo zaciekawiony nowymi domownikami i czesto wchodził do pokoju w którym były małe kotki. Najpierw je obserwował tylko potem nie pozwalal im sie bawic i delikatnie atakowal je przerywajac zabawe, czasem atakował je bez wyraznej przyczyny, robil to w miare delikatnie nie robiac im krzywdy tak jaby chcial sie z nimi bawic w ten sam sposob co one sie bawia razem lecz male kotki nie byly chetne i wyraznie sie to im nie podobalo. Kiedy starszy kot przesadzal zabieralam go poprostu od malych kotow. Nie chcialam zeby starszy kot poczul sie niechciany dlatego byl piesczony przez domwnikow. Starszy kot przebywal przewaznie na parterze a male kotki na pietrze. Zagladal tam coraz rzadziej przewaznie kiedy tam szedl to tak jaby „z nudów”. trwalo to ok 2 tyg myslalam ze kotyz czasem zaakceptuja siebie. Starszy kot byl samcem i dwa mniejsze to tez samce. Starszy kot czesto wychodzil na podworko nawet kilka razy dziennie. nie odchodzil nigdzie daleko czasem buszowal w ogrodzie u sasiada ale zawyczaj przebywal na podworzu w okolicy domu. po okolo 2 tyg starszy kot znikna. Szukalam go w calej miescowosci jednak bezskutecznie. słyszalam ze koty sa zadrosne i mogly sie obrazic i dlatego sobie poszly, poniewaz czuly sie zastapione kims innym. czy to prawda? Jaka jest szansa ze kot wroci? jak zapobiegac takim sytuacjom?

    • zoopsycholog pisze:

      Pani Weroniko,
      Najważniejsze we wprowadzaniu nowego kota jest przestrzeganie całego rytuału opisanego w artykule. To wymaga czasu i cierpliwości, lecz ludzie bardzo często to bagatelizują i zostawiają wszystko własnemu biegowi. No i często na skutek tego pojawiają się problemy. Aby zminimalizować niechciane skutki, należy od początku przeprowadzić wprowadzenie nowego kota we właściwy sposób.
      Po pierwsze… „Zazdrość” i „obrażanie się” kotów to krzywdzące dla nich stereotypy, ponieważ są to cechy typowo ludzkie, które nie występują u zwierząt. W przypadku kotów mamy problem ich silnego terytorializmu. Jeśli na ich terytorium wkracza nowy osobnik, to albo walczą i go przepędzają albo się poddają i szukają nowego dla siebie terytorium. Żeby tego uniknąć, jeszcze raz podkreślam: trzeba pokierować wprowadzeniem nowego kota.
      Po drugie… Koty, pomimo że są ogromnymi indywidualistami (niektórzy mówią: samotnikami), ich potrzeby socjalne są dużo mniejsze niż np. u psów, to jednak w jakiejś mierze występują (u jednych większe, u innych mniejsze), dlatego one również domagają się uwagi i o nią zabiegają, więc nie można ich odsuwać, gdy pojawia się nowy kot, lecz sprawiedliwie rozdzielać nasz czas dla każdego kota.
      Zniknięcie kota po 2 tygodniach może mieć różne przyczyny, nie koniecznie związane z nowym kotem. Tak więc szansa na powrót zawsze istnieje.
      Na koniec rzecz najważniejsza: obowiązkowa kastracja wszystkich kotów, jeśli nie prowadzimy zarejestrowanej hodowli!

  4. Hanna pisze:

    Witam
    Mam problem ze swoją starszą 1,5 roczną kotką ,a wszystko zaczęło się od jej zaginięcia .Zaginęła 25.09.12 ,szukałam jej wytrwale ,mnóstwo rozwieszonych w okolicy ogłoszeń i po 18 dniach znalazła się .
    Do momentu zaginięcia byłyśmy bardzo zżyte ze sobą ,chodziła za mną jak psiak ,spała ze mną ,naprawdę wyjątkowa przyjaźń:)).
    Kiedy kotka zaginęła byłam w strasznej rozpaczy i po tygodniu jej nieobecności przygarnęłam kolejne maleństwo (też koteczka).
    Pierwsze dwa dni po odnalezieniu starszej wszystko było ok. spała wtulona we mnie ,problem się zaczął po kolejnych dniach ,niezadowolenie z obecności małej ,rozumiałam ,że potrzebny jest czas .W tej chwili ,( minęło 2 miesiące od powrotu do domu) między kotami jest całkiem dobrze ,nawet potrafią spać razem na jednym łóżku ,ale starsza mnie ignoruje kompletnie ,wręcz jest w stosunku do mnie agresywna ,co mnie dziwi to na zewnątrz (jak nie ma małej) zachowuje się inaczej tzn.bardziej przyjaźnie.W ogóle stara się jak najwięcej czasu spędzać poza domem ,mamy przy domu firmę i prawie cały czas siedzi tam ,z wyjątkiem posiłków,w stosunku do pracowników jest b.przyjazna ,łasa na pieszczoty.Jestem podłamana tą sytuacją ,staram się jej nie narzucać ,ale jednocześnie marzę o odzyskaniu jej zaufania ,myślę ,że ponieważ ze mną była najbardziej zżyta ,teraz na mnie jest najbardziej obrażona.Bardzo proszę o jakieś wskazówki.
    Z góry dziękuję ,niecierpliwie czekam na rady 🙂

    • zoopsycholog pisze:

      Droga Pani Hanno,
      Proszę się nie dziwić, że Wasze relacje uległy zmianie. Koty nie lubią zmian. Najlepiej czują się w stałym systemie. Po powrocie ten system zmienił się, gdy pojawił się nowy przybysz, więc to wymagało przebudowania dotychczasowych relacji. Gdyby wprowadzenie nowego kota nastąpiło z zachowaniem pewnych zasad (opisanych w artykule „Jak wprowadzać nowego kota”) to nie byłoby większych rewolucji. Pozostaje to zaakceptować, gdyż trudno w tej sytuacji udzielać konkretnych wskazówek na odległość bez zebrania szczegółowego wywiadu i bez obserwacji kotów. Jeśli sytuacja będzie zbyt uciążliwa dla Pani to pozostaje poprosić o konsultację zoopsychologa/behawiorysty na miejscu.

  5. Ania pisze:

    Witam. Od dwóch tygodni mamy w domku 4 miesięcznego kociaka. Na początku miał problemy z aklimatyzacją ale po 2 tygodniach zachowuje się swobodnie i pewnie. Szybko dojrzeliśmy do decyzji o koledze dla naszego kociaka i wzięliśmy z tej samej hodowli braciszka. Jak odbieraliśmy pierwszego to kociaki bawiły się i wyglądało, że wszystko jest ok. A tu niespodzianka, po dwóch tygodniach nasz kotek zapomniał o braciszku i nie akceptuje go w nowej sytuacji. Pierwszy kotek prycha, bije łapka nowego i zapędza go w róg pokoju 🙁 Nowy jest ufny, chce się bawić, wychodzi z kryjówek jak widzi pierwszego ale zaczyna się chować pod łózko, za kaloryfer itp. a i jeszcze jedno obydwa kotki pomimo tego, że są nauczone korzystać z kuwety, zaczęły załatwiać swoje potrzeby poza nią – i tak dostało się kanapie, dywanowi, kocu itp Pomocy …

    • zoopsycholog pisze:

      Droga Pani Aniu, a dlaczego od razu nie wzięto obu kociaków? Najlepszym rozwiązaniem jest wzięcie rodzeństwa, by uniknąć niepotrzebnych problemów. Ale cóż… Pierwszy kotek uznał nowy dom za swój teren i nie uśmiecha mu się dzielenie go z innymi osobnikami (dla kota zawsze lepiej mieć więcej niż mniej, jak i dla ludzi) 🙂 Jeśli jednak z czasem uznaliśmy, że chcemy mieć jeszcze jednego kociaka to należy przestrzegać pewnych reguł przy wprowadzaniu kolejnego kota (opisane już w jednym z moich artykułów na blogu). Jeśli są problemy to należy to nadrobić i na nowo go wprowadzić, tym razem tak jak należy. W sytuacji walki o terytorium i ustalania zasad to zupełnie normalne, że kociaki zaczęły załatwiać swoje potrzeby poza kuwetą. Przyczyn tego może być kilka: stres, znakowanie terytorium, opanowanie kuwety przez jednego kota itd. Poza ponownym wprowadzeniem kota, należy umieścić dodatkową kuwetę (a nawet dwie i więcej w zależności jak duży to jest dom i czy koty są wychodzące; istnieje zasada: tyle kuwet ile kotów +1, to samo dotyczy innych dóbr, czyli misek z jedzeniem, piciem itd.), lecz nie mogą stać blisko siebie (by kot-terrorysta nie miał możliwości pilnowania dwóch kuwet jednocześnie) i muszą być umieszczone w dyskretnych miejscach, gdzie kociaki będą mogły w spokoju załatwiać swoje potrzeby. Trudniej pilnować odkrytej kuwety niż tej krytej (koci agresorzy lubią siadać na krytej kuwecie i pilnować swojej twierdzy), więc najlepiej by koty same wybrały czy wolą kryte czy odkryte (mogą być jedne i drugie). No i na koniec jeszcze jedna istotna uwaga: miejsca zanieczyszczone należy dokładnie zmyć dobrymi środkami neutralizującymi, dostępnymi w sklepach zoologicznych (istnieją też różne patenty domowe, jak np. ocet i soda, ale one różnie się sprawdzają); na pewno nie można stosować typowych domowych detergentów, zwłaszcza zawierających amoniak. Dobrze też wprowadzać pokój poprzez wspólną zabawę z nimi. Życzę dużo cierpliwości i sukcesów!

Zostaw odpowiedź