Warning: Use of undefined constant ddsg_language - assumed 'ddsg_language' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/zoopsycholog/public_html/blog/wp-content/plugins/sitemap-generator/sitemap-generator.php on line 45
BLOG ZOOPSYCHOLOGA * kociego i psiego psychologa * * specjalisty relacji człowiek - zwierzę towarzyszące * behawiorysty

Życzenia Noworoczne 2017!

1 stycznia 2017

Najmilszy Czworonożny Przyjacielu!

W tym Nowym Roku życzę Ci:
 
Pełnej miski, koryta, karmnika, paśnika;
Nigdy więcej ochłapów, zgniłych resztek i śmieci;
Puszek i przysmaków zawsze z tej najwyższej półki;
Wonnego siana, zielonej soczystej trawy, tłustych robaków i pożywnych ziarenek;
 
I zawsze pod dostatkiem świeżej, czystej wody!
 
Ciepłej budy, obszernej obory, suchej stajni, zadbanego kurnika, spokojnego gniazda, przytulnej nory;
 
Własnego miejsca, w którym czujesz się dobrze i bezpiecznie!
W chorobie i starości – pomocy i zrozumienia;
 
Również ciepłego słowa i pocieszenia, gdy tego potrzebujesz, abyś nie czuł się samotny i odrzucony, gdy będziesz musiał nas opuścić.
 
Jeżeli nosisz obrożę, chip, tatuaż albo klips czy obrączkę, którą obdarował Cię człowiek – niech będzie to właśnie podarunek, świadectwo dbałości, nigdy zaś piętno niewoli;
 
Jeżeli masz smycz, to tylko, by łatwiej dogadać się z Twoim dwunożnym przyjacielem. Nigdy więcej biegania na łańcuchu czy drucie!
 
Poszanowania;
 
Czy mieszkasz w mieście czy na wsi, w oborze czy klatce, w mieszkaniu czy lesie, masz prawo do własnej godności. Bez bicia, krzyków, strzelania, naganki i złego podejścia. Aby ludzie traktowali Cię tak jak sami chcą być traktowani!
 
Prawdziwego przyjaciela;
 
Czy jeździ on Mercedesem, traktorem czy też wózkiem inwalidzkim. Tak byś nigdy nie czuł się dodatkiem, przedmiotem. Aby zawsze była między wami ta specjalna nić prawdziwej przyjaźni!
 
Radości z potomstwa;
 
Aby było zdrowe i szczęśliwe. Byś mógł się nim zająć i nacieszyć. Jeśli ma się znaleźć w nowym domu to nigdy zbyt wcześnie. Niech będzie to prawdziwie dobry dom!
 
Mądrych polityków – to taka odmiana dwunogów – którzy szczerze, z serca i rozumu, chcą coś dla Ciebie zrobić!
 
Kochany piesku, kotku, koniku, krówko, ptaszku i kimkolwiek jesteś!
Szczęśliwego Nowego Roku!

Dlaczego kot budzi mnie w nocy i co z tym zrobić?

20 lipca 2012

Koty, choć mają skłonność do zachowań sowy (nocna aktywność), jednak śpią trochę w nocy i bardzo dużo w ciągu dnia. Oto kilka powodów, dla których nagle zaczynają wyprawiać nocne szaleństwa:

  • Nie są zmęczone

Wiele kotów nie ma po całych dniach nic do roboty, tylko spać – i właśnie to robią, przesypiając nawet 18 godzin na dobę. Nic dziwnego, że potem z upodobaniem oddają się nocnym szaleństwom.

  • Czują się samotne

Koty czasami doskonale obchodzą się bez towarzystwa, ich własne im wystarcza, ale nawet najbardziej niezależny i mało towarzyski kot czasami może poczuć się samotny, a wtedy zaczyna szukać sobie kompanii, niezależnie od pory dnia czy nocy.

  • Są głodne

Jeśli karmisz kota tylko raz dziennie, rano, być może zaczyna budzić Cię w nocy, aby doprosić się wcześniejszego posiłku. A jeżeli już mu się uda wyrwać Cię z łóżka o 3 nad ranem i dostanie miskę na odczepnego, będzie to robił zawsze.

  • Rozpiera je żądza

Niesterylizowane kotki i niekastrowane kocury niemal stale poszukują miłości. Kotki w rui potrafią miotać się po domu i miauczeć całymi godzinami, a kocury wcale im w tym nie ustępują. Trudno się spodziewać, że naturalne żądze ograniczą się tylko do godzin pracy urzędniczej.

  • Bronią swego

Koty nie znoszą intruzów na swoim terytorium, a za swoje uważają nie tylko cztery kąty w domu, ale i najdalszy nawet skrawek ogrodu. Nawet jeśli intruz był tam w pełnym świetle dnia, nasz kot może mieć ze złości bezsenną noc.

  • Mają złe nawyki

To, co początkowo było tylko nagłym wybuchem energii czy nadzieją na znalezienie towarzystwa do zabawy, z łatwością może przekształcić się w nawyk nocnej aktywności.

  • Źle się czują

Koty, które czują się chore, niekiedy źle śpią. W dodatku u leciwych kotów czasami rozwija się choroba, polegająca na nadmiernym wytwarzaniu hormonów przez tarczycę, co w znaczący sposób przyspiesza metabolizm, dając im dodatkową energię. Kot, który gwałtownie zmienił swoje godziny aktywności i jej poziom, powinien być przebadany przez weterynarza.

Najprostszym sposobem radzenia sobie z kotem o mentalności sowy jest zamknięcie drzwi sypialni. Jak długo kot jest poza zasięgiem uszu, jego szaleństwa dotyczą Cię w niewielkim stopniu. Ale nie zawsze sprawy przedstawiają się tak prosto. Niektóre koty robią tyle hałasu, że i drzwi nie pomogą. Są też takie osoby, które nie chcą wyrzucać kota z sypialni. Koty także tego nie lubią. Wyrzucony z sypialni kot może zacząć drapać pod drzwiami. Warto poddać kota badaniu lekarskiemu, aby sprawdzić, czy za nocną nadaktywnością nie kryją się problemy zdrowotne. Jeśli nic mu nie dolega, warto wezwać zoopsychologa i podjąć parę działań w celu uspokojenia go nocą.

  • Ogranicz drzemki

Leniwy dzień niemal w 100% gwarantuje bezsenną noc, warto więc zmusić kota do większej aktywności w dzień, żeby go trochę zmęczyć przed wieczorem. Na przykład:

– Spraw mu trochę nowych zabawek, a przynajmniej takich, których od dawna nie widział. Ciekawskie koty uwielbiają zabawy nowymi, nieznanymi rzeczami, zajmą się więc nimi, nawet kiedy Cię nie ma. Zanim wyjdziesz do pracy, wyciągnij parę „nowych” zabawek, starannie uprzątając stare. Następnego dnia zwyczajnie je zamień.

– Ustawiając automatyczne włączanie się i wyłączanie radia albo telewizora, wprowadzisz element zaskoczenia, który zmniejszy nieco nudę dnia. Nawet koty, które nie zwracają uwagi na odbiorniki, będą pobudzone, gdy usłyszą nagłe dźwięki.

– Koty najbardziej lubią układać się wysoko, a idealnie jest, jeśli miejsce to zapewnia widok za okno. Takie usytuowanie grzędy czy kociego drzewka sprawi ogromną frajdę wielu kotom. Powieszenie na sznureczku za oknem ptasiego piórka zapewni dodatkową rozrywkę i rozbudzi kota.

  • Zachęcaj go do polowań

Koty odczuwają instynktowną potrzebę znajdowania i chwytania zdobyczy. Aby zaspokoić tę potrzebę, można mu zorganizować namiastkę polowania w domu. Przez 15-20 minut należy bawić się z kotem zabawką na sznureczku albo sprężynie. Po takim „polowaniu” zmęczony kot zaśnie jak aniołek w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.

  • Zostaw trochę jedzenia w misce

Nikt, także koty, nie śpi dobrze kiedy mu burczy w brzuchu, można więc spróbować karmić kota tuż przed położeniem się do łóżka. To nie musi być zaraz wielki posiłek, zwykle małe co nieco pozwoli mu przetrwać do rana.

  • Ignoruj zaczepki

Koty, które są głodne albo w nastroju do szaleństw, potrafią być bardzo natarczywe w nadziei, że uda się wyciągnąć Cię z łóżka. Najgorszy czas nadchodzi koło 5 rano, kiedy kot układa Ci się na klatce piersiowej w nadziei obudzenia Cię. Należy być twardym i konsekwentnym. Skoro dostał jeść wieczorem, nie ma żadnego powodu, aby karmić go znowu. Wcześniej czy później do kota dotrze, że w ten sposób nic nie uzyska i zaniecha budzenia Cię.

Co zrobić w przypadku agresywnych zachowań kota w stosunku do ludzi?

20 lipca 2012

Jeśli mamy do czynienia z poważną kocią agresją wobec ludzi zawsze należy wezwać specjalistę od kocich zachowań, zoopsychologa! Dlaczego należy wzywać zoopsychologa? M.in. dlatego, ponieważ to on pomoże Ci znaleźć źródło, przyczynę kociej agresji i zaproponuje odpowiednią dla danego przypadku terapię. Jeżeli zaatakuje Cię małe kocię, które właśnie przyniosłeś do domu, to prawdopodobnie nie wyrządzi Ci żadnej krzywdy. Mimo to nigdy nie zachęcaj go do takich zachowań – nie chcesz chyba, aby nabrało przekonania, że wspinaczka po ludzkiej nodze – zwłaszcza gdy będzie już dużym kotem – jest zachowaniem, które nikomu nie przeszkadza. Zostać zaatakowanym przez dorosłego kota bynajmniej nie należy do przyjemności. Musisz go więc jak najszybciej nauczyć, aby w taki sposób odnosił się jedynie do tego, co stanowi jego własność.

  • Jeżeli prycha lub syczy na Ciebie, nie zwracaj na niego uwagi i spokojnie od niego odejdź.
  • Jeżeli ugryzie Cię lub zadrapie, natychmiast krzyknij np.: „oj, boli!” (ale nie używaj piskliwego głosu, ani nie machaj rękami, bo to jeszcze bardziej go pobudzi; jeśli złapał Cię np. za rękę to nie wyrywaj na siłę, bo jeszcze bardziej wzmocni uścisk, lecz postaraj się rozluźnić ją i zaczekaj aż sam puści). Postaraj się, aby zabrzmiało to tak, jakby naprawdę zrobił Ci krzywdę, nawet jeśli nic nie poczułeś. Potrzyj dłonią ugryzione miejsce i oddal się.
  • Bacznie obserwuj swego kota starając się zauważyć, kiedy wysyła w Twoją stronę sygnały ostrzegawcze. Zwracaj szczególną uwagę na to, jak trzyma uszy i ogon oraz jaką przyjmuje postawę, gdy zamierza Cię zaatakować. Jeżeli zauważysz u niego takie zachowanie, postaraj się rozproszyć jego uwagę ulubioną zabawką. Jeszcze lepiej zaoferować mu coś, na czym będzie mógł rozładować swoją agresję, z czym będzie mógł się mocować, co będzie mógł gryźć i drapać do woli. Najlepiej nadaje się do tego jakaś pluszowa zabawka, którą wcześniej powinieneś spryskać kocimiętką w płynie. Możesz też sam zrobić taką zabawkę – uszyj z grubej, puszystej tkaniny rękaw, wypchaj go włóczką i suszoną kocimiętką, a jego końce zaszyj. Zabawka ta musi być na tyle duża, aby Twój kot mógł jednocześnie gryźć i mocować się z nią. Całkiem dobrze w takiej roli sprawdza się wypchana frotowa skarpeta.
  • Zawsze obchodź się z kotem czule i delikatnie. Niemal każdy kot reaguje agresją, kiedy kontakt z człowiekiem sprawia mu ból. Jeżeli zauważysz, że podczas zabawy Twój kot zaczyna gryźć i drapać, natychmiast przerwij, to co robisz. Nigdy nie baw się z kotem w sposób, który zmusza go do zachowań agresywnych. Chcesz przecież mieć kota, który jest opanowany i wesoły, a nie takiego, którego wszyscy i wszystko wyprowadza z równowagi.
  • Kiedy bawisz się z kotem, nigdy nie angażuj do tego swoich rąk! Lepiej użyć jakiejś zabawki, ponieważ koty w trakcie zabaw często korzystają z pazurów i zębów.
  • Jeżeli Twój kot staje się agresywny z powodu jakiegoś hałasu, postaraj się go nie narażać na dźwięk, który pobudza go do złego zachowania. Z drugiej jednak strony postaraj się przyzwyczaić kota do odgłosów, które panują w domu, np. do dźwięku telewizora czy radia. Często puszczaj mu muzykę, nie pozwól, aby przebywał tylko w otoczeniu, w którym nie słychać żadnych dźwięków. Wcześniej czy później Twój kot musi się przyzwyczaić do odgłosów panujących w domu, jeżeli macie mieszkać pod wspólnym dachem.
  • Zwróć uwagę na jakość podawanej mu karmy. Karma niskiej jakości, nafaszerowana chemią, uboga w witaminy (wszystkie karmy z supermarketów są szkodliwe na dłuższą metę) powoduje, że koty potrafią być bardzo humorzaste i może powodować nadpobudliwość oraz agresję. Poza tym pewne produkty mogą wywołać u kota uczulenie, a to z kolei również prowadzi często do zachowań agresywnych. Najbardziej znane z takich produktów to tuńczyk, drożdże i hodowane na hormonach mięso. Najlepiej podawaj mu karmy wysokiej jakości (klasy premium), sprawdzonych marek (np. royal, hills, eukanuba itp.).
  • Regularnie obcinaj mu pazury. Pazury małych kociąt są bardzo ostre i łatwo potrafią skaleczyć nam rękę. Jeszcze większą szkodę mogą nam wyrządzić pazury dorosłego kota.
  • Unikaj brania kota na ręce, gdy wiesz, że za chwilę może się czegoś wystraszyć, np. drugiego kota, psa lub dźwięku wydawanego przez jakieś urządzenie.
  • Poznaj też jego temperament socjalny, na ile lubi kontakty z człowiekiem, jak długo toleruje pieszczoty czy noszenie na rękach. Gdy trzymasz go na rękach i po jakimś czasie zauważysz, że zaczyna być niecierpliwy (np. zaczyna coraz energiczniej machać ogonem) to natychmiast postaw go na ziemi i daj mu spokój, w przeciwnym razie gdy zignorujesz wysyłane sygnały ostrzegawcze, wtedy zaatakuje.
  • Na koniec warto wspomnieć o tzw. agresji przekierowanej. Przykład: kiedy kot zobaczy za oknem obcego kota, często rozładowuje swoje zdenerwowanie agresją wobec innego domowego kota, a nawet wobec właściciela. W takich sytuacjach zignoruj zachowanie kota, odwróć się i spokojnie odejdź od niego. Gdy się uspokoi, podejdź do niego i okaż mu zainteresowanie. Jeżeli zacznie używać drapaka, koniecznie pochwal go za to – zależy Ci przecież, aby na nim, a nie na domownikach rozładowywał swoją agresję.

Co zrobić w przypadku konfliktu między kotami?

20 lipca 2012

Równowaga w grupie kotów jest zbudowana na rytuałach, zwyczajach, rutynach, które umożliwiają komunikację, tolerancję, przyjaźń, zapobiegają agresji. Jednak jest wiele przyczyn, które mogą zburzyć tę harmonię, co z kolei czasami może prowadzić do konfliktów między kotami: wprowadzenie nowego kota, zniknięcie dotychczasowego członka grupy, hospitalizacja jednego z kotów, osiągnięcie dojrzałości, kastracja, choroba, starzenie się, przeprowadzka i wiele innych przyczyn.

Każdy kto wychowuje swe kociaki od małego, na pewno zauważy zmianę ich relacji. Problemy w grupie zaczynają się zwykle wraz z osiągnięciem dojrzałości społecznej, pomiędzy 18 miesiącem a 4 rokiem życia. Kształtująca się w tym czasie osobowość kota decyduje o relacjach pomiędzy osobnikami i może wpływać na znaczne zmiany atmosfery panującej w domu. Na sytuację nie ma żadnego wpływu fakt, czy mamy do czynienia z osobnikami spokrewnionymi (rodzeństwo, matka i jej potomstwo), czy obcymi. We wskazanym okresie wszelkie układy najprawdopodobniej ulegną ochłodzeniu.

Jak w takim razie spowodować zawieszenie broni? Jest kilka sposobów, dlatego najlepiej, gdy zoopsycholog zapozna się z konkretnym przypadkiem i dostosuje do niego odpowiednią terapię. W największym skrócie, można wymienić następujące rozwiązania:

– uporządkować zajmowanie stref izolacji;

– oznakować sierść jednego kota zapachem feromonów policzkowych drugiego kota i wzajemnie, przy pomocy kompresów familiaryzacyjnych;

– nie głaskać kotów, jeśli nie są one w dobrym nastroju;

– w ostateczności (tylko za zgodą zoopsychologa) zastosować odpowiednie psychotropy lub środki ziołowe, łagodzące reakcje agresywne.

Terapia trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy (w zależności od długości trwania agresji, jej nasilenia, osobowości zwaśnionych kotów itd.).

Jeśli chodzi o kwestie bardziej szczegółowe, to trzeba pamiętać, że próby połączenia i pogodzenia walczących ze sobą kotów w żaden sposób nie są ani szybkie, ani łatwe, ale korzystne rezultaty mogą być osiągane przy wykorzystaniu klatek do trzymania w nich najpierw jednego, a potem drugiego kota. Najpierw należy umieścić w klatce agresora, podczas gdy jego ofiara chodzi wolno, przyzwyczajając się do cichej obecności kota, którego się boi. Wspólne przebywanie w jednym pomieszczeniu jest pierwszym, podstawowym krokiem. Gdy ofiara czuje się już dobrze, role należy odwrócić. Każda próba zaatakowania ofiary znajdującej się teraz w klatce nie udaje się ze względu na przeszkodę w postaci prętów. To, co jest naszym celem, to przerwanie cyklu agresji i wprowadzenie nagrody za pokojowe współdzielenie przestrzeni. Koty ponownie uczą się tolerancji, podejmują spokojniejsze próby zbliżenia do znajdujących się w klatce byłych przyjaciół i wąchają się przez pręty. Ten proces może być wspomagany przez opiekuna, szczotkującego i pielęgnującego obu protagonistów roztworem kocimiętki, co ułatwia odbudowanie wspólnych zapachów i powoduje, że koty stają się dla siebie bardziej atrakcyjne (ale wcześniej trzeba znać reakcję kotów na zapach kocimiętki – jeśli była pozytywna to można ją zastosować, a jeśli kot stawał się zbyt agresywny lub obojętny, bo i tak się zdarza, wtedy należy zrezygnować z kocimiętki). Poza tym zawsze warto zastosować tzw. kompresy familiaryzacyjne. Od tego momentu ponownie ustalonej tolerancji, można oczekiwać stałego postępu tego procesu. Następnym krokiem jest dalsze zbliżanie kotów poprzez podział ich dziennych racji pokarmowych na wiele małych posiłków, które podaje się wyłącznie wtedy, gdy koty są razem, jednak jeden z nich karmiony jest w klatce, a drugi poza nią. Pożywienie działa jako użyteczny dystraktor na głodnego, agresywnego lub podnieconego kota. Koty mogą się spotkać poza klatką jedynie pod kontrolą, najlepiej w szelkach i na smyczy, ale zawsze musi upłynąć nieco czasu, zanim zostaną luźno dopuszczone do siebie, jednak wyłącznie pod uważnym nadzorem ze strony opiekuna jeszcze przez długie tygodnie. Organizuje się częste, ale bardzo krótkie spotkania, jako że w pierwszej kolejności muszą zostać ustalone kocie zachowania powitalne, a w tym czasie przedłużone kontakty nie powinny mieć miejsca. Odzyskiwanie poprzednich dobrych stosunków w takich przypadkach będzie trwało znacznie dłużej niż wprowadzanie nowego kota do domu, w którym znajduje się już rezydent, bez względu na jego typ charakteru. Oczywiście zoopsycholog może zaproponować inną metodę terapii, jeśli ta nie będzie przynosiła oczekiwanych efektów.

Można też zastosować metodę „wprowadzania nowego kota”, opisaną już w poprzednim artykule (wpis: Jak wprowadzać nowego kota do domu…). Zawsze należy pamiętać, aby zwiększyć zasoby dóbr (więcej misek z jedzeniem i wodą, drapaków, półek, zabawek oraz kuwet – minimum ile kotów tyle kuwet + 1). Opiekun powinien bawić się z kotem w obecności drugiego, zachęcając go do przyłączenia się do wspólnej zabawy.

Zawarcie pokoju poznać będzie można po tym, że koty zaczną się wzajemnie ocierać i wylizywać. Ale pamiętajmy też, że wojna nie zakończy się z dnia na dzień.

Jak wprowadzać nowego kota do domu, w którym jest już inny kot?

20 lipca 2012

kot w klatce

Gdy decydujemy się mieć kilka kotów, najłatwiej jest wziąć kocięta, gdyż zaczną się one zachowywać jak rodzeństwo, nawet jeśli nie są z jednego miotu. Koty żyjące razem od młodego wieku podtrzymują wzajemne więzy, pielęgnując od czasu do czasu wzajemnie swoją sierść. Dzieje się tak wśród mieszkających razem kotów, nawet jeśli nie są ze sobą spokrewnione.

Wprowadzając nowego kota do domu, w którym mieszka już jeden osobnik wymaga trochę wysiłku, który trzeba będzie włożyć na początku. Owszem, wielu właścicieli często wpuszcza nowego kota „na żywioł” do kota-rezydenta lub kociej gromadki i zostawia to własnemu biegowi – zobaczymy jak się dogadają, jakoś to będzie… Później bywa coraz gorzej, problemy wymykają się spod kontroli, bo zamiast spodziewanej "miłości od pierwszego spojrzenia" następuje wojna. Tacy opiekunowie nie zdają sobie sprawy, że swoją beztroską zawsze przysparzają kotom niepotrzebnego stresu. A przecież można kotom (i sobie, w przypadku, gdy pierwsze spotkanie naszych kociaków rozpocznie się od wojny) zaoszczędzić tego stresu. Bardzo często bywam wzywany do takich przypadków, więc wiem, o czym mówię.

  • Wprowadzanie kociaka

Odpowiednie przygotowanie i praca będzie miała duże znaczenie dla przyszłych relacji między zwierzętami. Twój kot traktuje dom jak swoje legowisko i wprowadzenie nowego, nawet jeśli to jest małe kocię, nie musi go zachwycić. Dlatego w takich przypadkach zawsze proponuję kilka sugestii, które mogą okazać się pomocne (są różne podobne techniki, ja proponuję jedną z nich):

– umieść kocię wraz z legowiskiem, jedzeniem, wodą i kuwetą w przestronnej klatce w pomieszczeniu, do którego Twój kot niechętnie zagląda;

– pozwól maluchowi biegać po mieszkaniu, kiedy nie ma w tym czasie starszego kociego domownika;

– otwórz drzwi do pokoju z klatką, kiedy kocię je i postaw miskę ze smacznym jedzeniem dla starszego kota blisko klatki;

– każdego dnia zmniejszaj stopniowo odległość między kotami, kiedy je karmisz;

– wymieniaj posłania między kotami, aby mogły poznać wzajemnie swój zapach;

– poświęć sporo uwagi kotu, który do tej pory mieszkał z Tobą, ale nie przesadzaj;

– przenoś klatkę z kociakiem do innych pomieszczeń, aby Twój kot zrozumiał, że nowy domownik ma prawo wstępu do wszystkich pomieszczeń;

– cały proces oswajania może trwać nawet kilka tygodni (czas trwania w zależności od charakteru kotów), zanim otworzysz klatkę;

– trzymaj w pogotowiu poduszkę, by w razie wybuchu agresji szybko rozdzielić zwierzęta (nigdy nie wolno tego robić gołymi rękami ze względu na ryzyko poważnych zranień).

Bezpośrednia pomoc zoopsychologa może bardzo ułatwić ten proces.

  • Wprowadzanie dorosłego kota

W przypadku wprowadzania nowego dorosłego kota, gdy w domu jest już dorosły kot technika jest nieco inna, gdyż np. zamknięcie w klatce dorosłego kota może być dla niego bardzo stresujące. Nowy kot powinien być zamknięty w osobnym pokoju, a nie w klatce. Zwierzęta powinny być również zaznajamiane stopniowo. Proces ten składa się z trzech podstawowych etapów:

1) Zapach
Twój kot powinien poznać zapach nowego domownika. Koty mają rozmieszczone wokół głowy gruczoły, które wydzielają feromony, przekazujące pozytywne sygnały bezpieczeństwa i zaufania. Zapach nowego kota należy rozmieścić w pomieszczeniach, gdzie przebywa dotychczasowy domownik oraz na jego ciele i to samo zrobić z jego zapachem (można też głaskać na przemian jednego kota i potem drugiego, by w ten sposób przenieść na nich ich zapachy). Stosujemy tu tzw. kompresy familiaryzacyjne. Można to zrobić w następujący sposób:

– przygotuj małą ściereczkę z włókna naturalnego lub delikatną bawełnianą rękawiczkę (można też użyć popularnych bawełnianych płatków kosmetycznych);

– dość zdecydowanym ruchem pogłaszcz nią kocią głowę, szczególnie okolic policzków, podbródka i czoła;

– potrzyj tym materiałem drugiego kota oraz powierzchnie w jego pomieszczeniu: w każdym z czterech kątów (i odwrotnie: zapach drugiego kota zostawiamy w pomieszczeniu i na ciele pierwszego); ponadto znaczenia familiaryzacyjne umieszczamy na dole ścian w miejscach wspólnotowych.

Można też zamieniać pomieszczenia, w których koty przebywają; tzn. pierwszego kota umieszczamy w pomieszczeniu, w którym przebywał drugi kot, natomiast drugiego w pomieszczeniu pierwszego. W przypadku większej ilości kotów (np. 3) robimy to rotacyjnie: w pierwszym dniu każdy kot jest w swoim osobistym miejscu – kot A w miejscu 1, B w 2, C w 3; drugiego dnia kot A przechodzi do miejsca kota B, kot B do C, a C do A; trzeciego dnia kontynuujemy rotację; czwartego dnia powracamy do stanu początkowego; piątego dnia zamieniamy miejsca kota A i C itd. Koty wymieniamy terytoriami codziennie lub co dwa dni. Terytoria warto codziennie spryskać feromonami uspokajającymi np. Feliway (do nabycia w sklepie zoologicznym).

2) Widok
Twój kot powinien mieć możliwość obejrzenia nowego kota, zanim dojdzie do kontaktu fizycznego. Można to osiągnąć np. za pomocą metalowej siatki umieszczonej w drzwiach.

3) Dotyk
Fizyczny kontakt należy umożliwić kotom dopiero po upływie stosownego czasu. Każdy kot reaguje na zapach i widok innego kota inaczej, dlatego też ich kontakt powinien być uzależniony od osobowości obu osobników. Każdego opiekuna kusi, aby wtrącić się w czasie ich pierwszego kontaktu, ale lepiej pozostawić im całkowitą swobodę w układaniu wzajemnych relacji w ich własnym języku, chyba że jest poważne zagrożenie bójką i odniesieniem poważnych obrażeń.

Zakończenie procesu adaptacji zauważymy, gdy kot zacznie pozostawiać znaki familiaryzacyjne poprzez pocieranie policzkami, szyją i okolicą nasady ogona w swoim nowym ograniczonym otoczeniu.

Najtrudniej jest wprowadzić nowego kota do domu, w którym dotychczasowy rezydent zawsze mieszkał sam, gdyż ma on silny instynkt terytorialny. Wprowadzenie trzeciego, czwartego czy piątego kota jest zazwyczaj mniej dramatyczne (gdy posiadamy więcej niż jednego kota, przybysza oswajamy z każdym z nich z osobna).

Po procesie oswojenia się ze sobą kotów, bezpośredni kontakt nowego kota z rezydentem (lub kotami) powinien odbyć się w miejscu wspólnotowym. Korzystamy z posiłków, aby rozproszyć głodne koty i określić jak nowy kot się zachowuje, kogo automatycznie respektuje, a komu się narzuca. Agresorzy powinni być przywołani do porządku (strumień wody). W żadnym przypadku kot nie może być głaskany, jeśli przejawia zachowania agresywne, niezależnie od tego czy jako atak czy jako obronę. Pieszczoty mogą mieć miejsce tylko wtedy, gdy koty są spokojne i wesołe. Wiele zależy od tej fazy. Dlatego najbardziej agresywne koty w grupie powinny być trzymane osobno, karmione w swoim miejscu, wyłączone w ten sposób z pierwszych spotkań. Ich futro powinno być nadal pocierane kompresami familiaryzacyjnymi, nasyconymi zapachem nowego przybysza. Związek tworzy się najpierw między kotami najbardziej towarzyskimi. Dowodem na to jest wzajemne wylizywanie i ocieranie. Dopiero potem można skontaktować z nowym przybyszem najbardziej agresywne koty. Czasem – jako ostateczność – może być konieczne zastosowanie środków farmakologicznych lub ziołowych, łagodzących reakcje agresywne, ale o tym decyduje zoopsycholog (po leki na receptę kieruje do lekarza wet.).

Jak postępować z psem / kotem adoptowanym ze schroniska?

18 lipca 2012

Adoptowanie zwierzaka ze schroniska jest jak przyjmowanie nowego członka rodziny. Nie można dopuścić, żeby ta decyzja była nieprzemyślana, pochopna i nieodpowiedzialna!

Niestety od czasu do czasu zdarza się tak, że adoptowany wcześniej zwierzak ze schroniska jest zwracany. Przypadki, o których piszę, dotyczą zazwyczaj psiaków, które po kilkudniowym pobycie w domu, wśród nowej rodziny i nowych kochających opiekunów zostają zwracane do schroniska najczęściej z powodu złego zachowania.

Zanim przejdę do właściwego tematu, spróbujmy wczuć się w sytuację zwierzaka schroniskowego. Wyobraźmy sobie, że z jakiegoś niezrozumiałego dla nas powodu zostaliśmy przewiezieni na inny kontynent, w inne miejsce, inaczej pachnące. Odizolowano nas od rodziny, znajomych, osób bliskich. Zamknięto nas w klatce, do której co jakiś czas podchodzą obcy ludzie, nieznajomi mówiący w niezrozumiałym dla nas języku, przynoszą nam jedzenie, czasem coś do nas powiedzą. Starają się być mili, ale co z tego. Nasz świat zmienił się nie do poznania.

Tak właśnie czuje się przywieziony do schroniska zwierzak, który nie ma pojęcia co stało się w jego życiu. Przez kilka tygodni, miesięcy lub lat wiódł spokojne życie wśród kochających opiekunów, aż tu nagle trafia „na inny kontynent”.
Co się stało? Dlaczego tu jestem? Co ja tu robię? Gdzie moja rodzina, mój fotel, moje zabawki. Obcy świat, nikogo nie poznaje, wszystko jest inne… Co ja zrobiłem? Może pora zmienić swoje dotychczasowe zachowanie? Nigdy nadmiernie nie szczekałem, może to źle, może powinienem zacząć szczekać? Zachowywałem czystość bo wydawało mi się, że tego oczekują ode mnie moi opiekunowie, może nie powinienem? Co złego zrobiłem, że zmieniło się moje życie i co teraz zrobić żeby wróciło? Zawsze byłem grzeczny, niczego nie gryzłem, nie niszczyłem, może to źle może powinienem zacząć?
Zwierzak trafiający do schroniska przeżywa szok. Diametralnie zmienia się jego życie z całkowicie niezrozumiałych dla niego powodów. Zaczyna więc „kombinować” co by tu zrobić, jak zwrócić na siebie uwagę, jak zmienić rzeczywistość. Nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć zwierzęciu, że trafił do schroniska z jakiegoś powodu, często nie z jego winy. Nie powiemy mu „bądź grzeczny, trafiłeś do tymczasowego miejsca, z którego za chwilę ktoś cię adoptuje i znowu będziesz kochanym pupilem”.

Mija tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem… Jeśli zwierzak ma szczęście zostanie w miarę szybko zauważony i adoptowany. W jego życiu znowu następuje wielka zmiana. Z niezrozumiałych dla siebie powodów znowu go przewożą, przenoszą na inne obce miejsce. Niby fajne, przytulne, ciepłe ale inne. Jak mamy mu wytłumaczyć, że wszystko jest w porządku, że to jego nowy dom, nowa rodzina?

W związku z tym wszystkim zwierzak kolejny raz zmienia miejsce pobytu, co niewątpliwie nie jest dla niego obojętne. Krótko mówiąc, jest trochę wystraszony, zdezorientowany, czasem nawet w lekkim szoku. Osoby, które dzień lub dwa dni wcześniej go adoptowały nagle wychodzą z domu.
Czy oni wrócą? A może znowu ktoś przyjdzie i zabierze mnie w kolejne nieznane miejsce? A właściwie to w jakim celu ja tu trafiłem? Może oni chcą zrobić mi krzywdę, może będą mnie bić, albo mnie zjedzą…
Pupil zaczyna się denerwować, niepokoić, może nudzić. Coś musi ze sobą zrobić, czymś musi się zająć będąc cały czas w stresie. Znajduje fajną poduszkę, pluszową maskotkę, pantofla w przedpokoju i odreagowuje swój stres gryząc to co znalazł. Ma nadzieje, że w ten sposób zwróci na siebie uwagę. Jego destrukcyjne działania niczego nie zmieniają. Trzeba więc działać dalej… Zwierzak zaczyna poszczekiwać, wyć, znowu chcąc zwrócić na siebie uwagę, ale jego zachowanie nadal nic nie zmienia. Pora więc wysikać się na dywan… Mija kilka godzin. Nowi opiekunowie wracają z pracy do domu i… szok. Pogryziona poduszka, zjedzony pantofel, pluszowa maskotka w kawałkach no i wielka mokra plama na dywanie. Niezadowolenie opiekunów natychmiast zostaje zauważone przez zwierzaka, który jest wyjątkowo bacznym obserwatorem ludzkich nastrojów i emocji. Potrafi doskonale wyczuć czy jesteśmy zadowoleni, szczęśliwi czy wręcz przeciwnie.

I tu zaczyna się błędne koło. Trudno się nam dziwić, że zastając mieszkanie w stanie rozkładu nie tryskamy radością, a psiak zastanawia się co zrobił nie tak. Przecież on tylko chciał zwrócić na siebie uwagę, odreagował stres pozostając sam w domu, mając być może nadzieję, że jego zachowanie spowoduje powrót domowników.

Drodzy internauci, jeśli zdecydujecie się adoptować ze schroniska jakiegokolwiek zwierzaka, psa lub kota, dużego lub małego, kudłatego lub nie kudłatego zastanówcie się co myśli i co przeżywa przyprowadzona do obcego domu pociecha. Przez chwilę postarajcie się wyobrazić siebie na jej miejscu. Zrozumcie nieprawidłowe zachowanie w większości przypadków spowodowane stresem.

W pierwszej chwili być może macie ochotę zwrócić zwierzaka do schroniska, ale nie dajcie ponieść się emocjom. Oddanie go jest dla Was najprostszym, najszybszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem, a dla niego?

Nie poddawajcie się. W Polsce mamy coraz więcej profesjonalistów – zoopsychologów, behawiorystów, zajmujących się rozwiązywaniem niewłaściwych psich zachowań, którzy z przyjemnością pomogą Wam rozwiązać problem niewłaściwego zachowania, którzy pomogą Wam zrozumieć sposób myślenia tego biedaka, którego zdecydowaliście się adoptować. Ja również z przyjemnością spotkam się z Wami, porozmawiam i pomogę rozwiązać problem – bo właściwie każdy problem da się rozwiązać, potrzeba tylko trochę chęci i cierpliwości.

Najłatwiej jest się zezłościć, załamać, poddać i zwrócić zwierzaka – tylko czy chcieli byście być na jego miejscu?

A teraz przejdźmy do praktycznych wskazówek…

  • Jeżeli masz już w domu inne zwierzęta, sprawdź przed przybyciem nowego podopiecznego czy na pewno posiadają aktualne szczepienia przeciwko chorobom wirusowym.
  • Jeżeli będziesz wprowadzać zwierzę do domu, w którym już są inne zwierzęta, najlepiej poszukaj wcześniej informacji o tym, jak zrobić to mądrze – tak, by zwierzęta bez rozlewu krwi ustaliły między sobą hierarchię. Najlepiej poproś o pomoc zoopsychologa.
  • Wydając zwierzaka, schronisko powinno wydać bardzo ważny i przydatny dokument – książeczkę zdrowia w której będą wpisane:

* wszystkie odbyte zabiegi operacyjne – kastracja itp.;
* zabiegi pielęgnacyjne (odpchlenie, odrobaczanie);
* wpis (nalepka firmy) szczepienia przeciw chorobom wirusowym;
* przebyte w schronisku choroby oraz zalecenia;
* inne przydatne informacje.

  • Zapytaj się, czym było karmione zwierzę w schronisku. W schronisku psy najczęściej jedzą najtańsze suche karmy niskiej jakości lub ryż albo makaron z mięsem i warzywami. Koty, podobnie jak psy, oprócz najtańszej suchej karmy czasami jedzą gotowane mięso drobiowe (bez kości) z ryżem i warzywami. Jadłospis zmieniaj powoli, stopniowo przez około tydzień. Do karmy możesz dodać witaminy zakupione w sklepie zoologicznym lub w lecznicy, a najlepiej kup mu karmę dobrej jakości (premium) – do najlepszych karm (royal, hills, eukanuba itp. – dla małych / średnich / dużych ras) nie musisz dodawać już witamin, poza tymi w pierwszym okresie dla wzmocnienia odporności w czasie stresu. Nie podawaj mleka ani kaszy (może wywołać biegunkę)!
  • Zaraz po adopcji koniecznie odwiedź zaufanego lekarza weterynarii, aby ten zbadał i ocenił stan zdrowia zwierzęcia, jak również potwierdził, czy na pewno zwierzak był kastrowany.
  • Pozwól zwierzakowi przyzwyczaić się do nowego domu (okres wstępnej adaptacji trwa ok. 2 tygodnie). W tym czasie prowadź w miarę ustabilizowany tryb dnia i nie wprowadzaj wielkich zmian. Ogranicz ilość nowości i stresów dla zwierzaka do minimum.
  • Psa nie kąp przynajmniej przez 5-10 dni (duży stres adaptacyjny i spadek odporności powoduje dużą podatność na infekcje i przeziębienia), po ostatnim spacerze możesz go przetrzeć mokrą gąbką. Szczotkowanie sierści również ją odświeży. Kota w ogóle nie musisz kąpać, sam to zrobi najlepiej.
  • Psa nie spuszczaj ze smyczy przez około 2-4 miesiące, aż zacznie reagować na imię, zapozna się z otoczeniem i nauczy wracać się na przywołanie. Dopóki nie nabierzemy pewności jak pies zareaguje na otoczenie (innych ludzi, zwierzęta) spuszczamy go w kagańcu. Kota (jeżeli chcesz go wypuszczać) przez pierwsze 2 tygodnie nie wypuszczaj z domu. Gdy kot pozna dom i najbliższe otoczenie będzie mu łatwiej znaleźć drogę powrotną.
  • Uważnie obserwuj nowego podopiecznego, jakiekolwiek niepokojące zmiany w zachowaniu czy wyglądzie zwierzaka konsultuj z lekarzem weterynarii i zoopsychologiem (takie jak apatia, brak pragnienia i łaknienia, niechęć do zabawy, biegunka, wymioty, kaszel, kichanie, biały mętny wyciek z nosa, zapalenie spojówek, wyciek z dróg rodnych u samic, trzepanie uszami, drapanie się, wygryzanie).

DODATKOWE PORADY

  • Zabiegi pielęgnacyjne i opieka nad psem / kotem:

– W przypadku psów kąpiel raz na pół roku w szamponie przeznaczonym dla psów;
– Szczotkowanie psów i kotów (w szczególności długowłosych);
– Regularne czyszczenie psom i kotom uszu i przycinanie pazurów;
– Co roku obowiązkowe szczepienie psów przeciwko wściekliźnie;
– Zalecane szczepienie kotów wychodzących na zewnątrz przeciwko wściekliźnie;
– Zalecane szczepienie psów przeciwko nosówce, parwowirozie, zak. zap. wątroby itp.;
– Zalecane szczepienie kotów przeciwko białaczce, katarowi kociemu, panleukopenii itp.;
– Odrobaczenie psa i kota przynajmniej co pół roku.
– Stosowanie preparatów przeciwko pchłom i kleszczom u psów i kotów wychodzących.
 W książeczce zdrowia zamieszczone są informacje o stanie zdrowia zwierzaka jak również inne przydatne informacje.

  • Zdobywanie informacji

Zwierzę w domu może wywoływać nietypowe, nieprzewidywalne sytuacje. Nawet jeśli się ma doświadczenie z psami czy kotami (jeśli się miało wcześniej inne zwierzęta), warto jest zwiększać swoją ogólną wiedzę na ten temat. Nie polecam forum internetowego jako źródła informacji, gdyż „wiedza”, której tam można zasięgnąć często jest niewiarygodna, czy też merytorycznie prawdziwa, a czasami wręcz niebezpieczna dla zdrowia i życia zwierzaka (wspominałem już o tym w poprzednim artykule). Bardziej wiarygodne są strony internetowe prowadzone przez PROFESJONALISTÓW: lekarzy weterynarii, zoopsychologów itp. Zdecydowanie więcej miarodajnych informacji można otrzymać w książkach o psach i kotach, dlatego warto zaopatrzyć się w kilka książek dotyczących zwierząt, które posiadamy.

  • Pytaj doświadczonych właścicieli psów i kotów

Im dłużej ma się zwierzaka, tym ma się więcej doświadczenia w różnych sytuacjach. Wiedza i doświadczenie nie jest oczywiście jednoznaczne, gdyż np. mając psa przez kilkanaście lat przy budzie, można nie wiedzieć zupełnie nic na temat jego zachowań czy upodobań. Jednak w mieście, gdzie psy i koty mieszkają razem z nami, zazwyczaj ten kontakt jest bliższy. Warto zatem rozmawiać z innymi właścicielami w formie wymiany ogólnych doświadczeń, które każdemu mogą być przydatne.

  • Zasięgnij porady fachowca

Jeśli w zachowaniu zwierzaka pojawia się jakiś problem lub zachowanie, którego nie rozumiemy lub nie potrafimy sobie z nim poradzić, to warto zasięgnąć porady fachowca (zoopsychologa/behawiorysty). W książkach można wiele wyczytać i znajomi właściciele też mogą udzielać wielu cennych rad, jednak trzeba pamiętać, że każde zwierzę jest inne i nie zawsze to samo rozwiązanie zadziała na danego psa lub kota. Dlatego jeśli problem wydaje się poważny albo wymaga szybkiego i konkretnego rozwiązania, to trzeba poprosić o pomoc fachowca.

  • Socjalizacja

W zależności od tego, jakiego zwierzaka bierzemy ze schroniska (czy jest dorosły, czy młody), trzeba bezwzględnie pamiętać o socjalizowaniu go! Najprościej można powiedzieć, że socjalizacja to jest proces przyzwyczajania (oswajania) z różnymi bodźcami, które mogą być dla zwierzęcia nieznane lub których się może bać. Celem socjalizacji jest uniknięcie w przyszłości poczucia lęku lub niepewności w stosunku do środowiska, różnorakich przedmiotów, odgłosów, ludzi itd. Im więcej bodźców zwierzę pozna, tym będzie bardziej pewne siebie, nie będzie wykazywał lęku czy też agresji. Również w procesie socjalizacji może pomóc zoopsycholog.

  • Szkolenie (głównie dotyczy psów)

Po adoptowaniu psa i jego wstępnej aklimatyzacji w nowym domu, dobrze jest pomyśleć o szkoleniu. Każdy pies powinien znać podstawowe komendy, gdyż to w znacznym stopniu może ułatwić nasze współżycie z nim. Siad, waruj, chodzenie na luźnej smyczy i przywołanie to są absolutne podstawy, które każdy pies powinien znać. Wybierając szkoleniowca należy koniecznie dowiedzieć się, jakimi metodami pracuje. Nie każda metoda jest dobra dla każdego psa. W szczególności, jeśli pies wykazuje lęk lub ma tendencje do zachowań kontrolujących (pilnuje przedmiotów lub jedzenia) trzeba wybrać szkoleniowca, który pracuje metodami nieawersyjnymi (opiera szkolenie na psychice i zachowaniach psa), gdyż metody siłowe mogą pogłębić lęk lub niepotrzebnie wzbudzić agresję w psie.

Zanim weźmiesz zwierzaka ze Schroniska bądź pewny, że bierzesz go na całe życie!

Podjęcie decyzji o wzięciu psa / kota ze schroniska

17 lipca 2012

„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”  (Ustawa o ochronie praw zwierząt)

W poprzednim artykule (wpis: „Zanim przygarniesz psa lub kota”) podałem już kilka rzeczy do przemyślenia przed adopcją psa lub kota, dlatego w tym miejscu tylko parę zdań uzupełnienia i podsumowania. Decyzja o wzięciu zwierzaka ze schroniska musi być przemyślana! Takiej decyzji nie wolno podejmować pochopnie, pod wpływem chwili, zachwytu nad ślicznym szczeniaczkiem lub kociakiem albo rozkosznie wdzięczącym się zwierzakiem ze schroniskowego boksu. Pies i kot to zwierzęta, które czują i nie można ich traktować jak rzecz! Należy pamiętać o tym, że podobnie jak człowiek, zwierzę może być radosne lub może cierpieć. Pod wpływem złych doświadczeń życiowych nabiera niepewności i nieufności. Zanim podejmie się pochopną decyzję o adoptowaniu psa lub kota, trzeba się zastanowić, być może ktoś już wcześniej tego zwierzaka miał albo go wcześniej wziął ze schroniska i z niespodziewanych przyczyn go potem oddał. Zwierzęta bardzo źle znoszą takie sytuacje, brak pewności, brak swojego miejsca, brak opieki człowieka. Dlatego decyzja o adopcji musi być bardzo dobrze przemyślana i skonsultowana z innymi członkami rodziny! Oprócz ludzkiego sumienia, nad prawami zwierząt czuwa ustawa o ochronie praw zwierząt, w której wyraźnie jest napisane, że „zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę” – należy o tym pamiętać i szanować zwierzę w każdych okolicznościach.

WYBÓR ODPOWIEDNIEGO PSA / KOTA

Wybierając odpowiedniego dla siebie zwierzaka ze schroniska, należy wziąć pod uwagę kilka podstawowych czynników:

  • Wiek

Szczeniak/kociak zachowuje się zupełnie inaczej niż podrostek (zwierzę kilkunastomiesięczne), czy zwierzę dorosłe. Wybierając odpowiedniego psa/kota dla siebie trzeba wziąć pod uwagę zarówno to, ile czasu i uwagi możemy poświęcać mu dziennie, jak też warunki panujące w domu i w zależności od tego dobrać odpowiedni wiek. Zwierzę młode będzie zawsze absorbowało więcej czasu, gdyż musi się nauczyć wszystkich reguł panujących w domu. Trzeba też liczyć się z ewentualnymi szkodami, jakie może zrobić (sikanie w domu, gryzienie różnych przedmiotów itp.).

  • Płeć

Zachowania samców różnią się od zachowań samic. Zwierzę wzięte ze schroniska jest zazwyczaj wysterylizowane, jednak nie zawsze, dlatego należy się upewnić przed adopcją, czy zwierzak był już poddany zabiegowi. Zabieg kastrowania zwierzaków ze schroniska jest obowiązkowy! Ze względu na unikanie niechcianych miotów i mnożenie kolejnych niechcianych zwierząt.

  • Wielkość (głównie dotyczy psów)

Biorąc psa podrośniętego lub dorosłego widzimy jakiej jest wielkości. Należy dobrać dla siebie psa do warunków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Trzeba pamiętać, że im większy pies, tym więcej miejsca będzie potrzebował i tym więcej jedzenia będzie jadł. Dlatego branie psa dużego musi być dobrze przemyślane i odpowiednio dostosowane do warunków mieszkaniowych i finansowych, jakie możemy mu zaoferować. Jeśli decydujemy się na szczeniaka i nie wiemy do jakiej wielkości może urosnąć, to najlepiej skonsultować to z pracownikiem schroniska lub weterynarzem, który będzie wiedział więcej o psie.

  • Zachowanie

Trzeba spytać opiekunów i pracowników schroniska, co wiedzą o danym zwierzaku. Nie można podejmować decyzji tylko i wyłącznie na podstawie tego, jak zwierzak się zachowuje w klatce. Pies w obecności innych psów z boksu lub nieznajomych ludzi, którzy stoją przed boksem, może zachowywać się zupełnie inaczej, niż sam na spacerze, czy z opiekunem, którego lubi i któremu ufa. Podobnie jest z kotem, inaczej zachowuje się w klatce z innymi kotami, a inaczej sam.

  • Stopniowe zapoznawanie się

Dobrym pomysłem jest przyjść do schroniska kilkakrotnie. Poznać psa/kota, spróbować wyjść z psem na spacer, wpierw pod okiem opiekunów ze schroniska, a potem samodzielnie. W ten sposób, gdy zdecydujemy się ostatecznie na wzięcie tego konkretnego zwierzaka do domu, to nie będzie dla nas całkiem obcy.

  • Pytania do pracowników

Przed ostateczną decyzją i wzięciem zwierzaka do domu, należy uzyskać możliwie jak najwięcej informacji od pracowników schroniska. Najcenniejsze informacje to takie, które dotyczą jego zachowania w różnych sytuacjach, których my nie jesteśmy w stanie sami zobaczyć podczas zapoznawania się ze zwierzakiem. Takich wiadomości mogą nam udzielić pracownicy obsługi schroniska, którzy karmią zwierzęta, sprzątają w boksach, wyprowadzają psy na spacery. Wolontariusze, którzy pomagają w schroniskach też mogą być cennym źródłem informacji. Czasem warto też zapytać weterynarza, który mógł mieć do czynienia z psem podczas szczepień, ewentualnych zabiegów, czy też rutynowych kontroli. Warto też poprosić o opinię zoopsychologa, który w razie potrzeby może wykonać odpowiednie testy psychiczne psa/kota.
O co należy spytać w pierwszej kolejności?
– o aktywność zwierzaka;
– o jego relacje z innymi psami/kotami;
– o jego relacje z ludźmi (i z dziećmi, jeśli to nas dotyczy);
– czy bywa lękliwy, a jeśli tak to, w jakich sytuacjach;
– jak zachowuje się na spacerach (czy ciągnie, czy zna jakieś podstawowe komendy, czy ma tendencje do uciekania itp.);
– jeśli pies wcześniej miał dom, to czy mieszkał wewnątrz, czy na zewnątrz (mieszkanie, dom, ogród, buda);
– i wszystko inne, co może nam się przydać i co chcemy wiedzieć o zwierzaku zanim do nas ostatecznie trafi. Im więcej pytań zadamy, tym więcej dowiemy się o zwierzęciu i będziemy mieć większe szanse, że ten konkretny zwierzak, to jest rzeczywiście ten właściwy dla nas i naszej rodziny.

JEŚLI MASZ JAKĄKOLWIEK WĄTPLIWOŚĆ, CZY DASZ SOBIE RADĘ,
CZY MASZ CZAS I ŚRODKI FINANSOWE NA POSIADANIE PSA LUB KOTA
NIE ADOPTUJ GO!!!

Zanim przygarniesz psa lub kota

16 lipca 2012

"W życiu cokolwiek oswoisz stajesz się za to odpowiedzialny" (Antoine de Saint-Exupery, "Mały Książe")

Jeśli myślisz o przygarnięciu zwierzaka (psa lub kota) Twoja miłość do niego musi zawierać, najkrócej mówiąc, trzy podstawowe kwestie:

1) CZAS;
2) PIENIĄDZE;
3) WIEDZĘ.

Jeśli masz problem z choć jednym z tych elementów to najpierw go uzupełnij, a dopiero potem pomyśl o zwierzaku.

Zanim przygarniesz psa lub kota, zastanów się poważnie i razem z resztą domowników odpowiedzcie sobie na pytania:

  • Jakie mamy plany na najbliższe kilkanaście lat?

Zarówno pies jak i kot należą do zwierząt żyjących kilkanaście lat. Czy zdajecie sobie z tego sprawę? W jakim wieku będziecie za lat np. 15 – czy podołacie obowiązkom opieki nad zwierzęciem? Co przez te lata będziecie robić – czy planujecie emigrację, długie wyjazdy, delegacje, studia w innym mieście? Czy przez ten czas zapewnicie mu należytą opiekę? Czy w Waszym życiu na pewno jest  miejsce na czworonożnego towarzysza i kilkunastoletnie zobowiązania?

  • Czy mamy tyle czasu?

Możemy mieć dużo czasu w weekendy i planować długie spacery z psem w niedzielne popołudnia. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet najdłuższy i najwspanialszy spacer w niedzielę wieczorem nie wystarczy na długo – w poniedziałek rano znowu trzeba wstać i wyprowadzić swojego psa.

Pies, szczególnie aktywny MUSI się wybiegać i pójść na długi spacer. W przeciwnym razie znajdzie inny sposób "wyżycia się" i np. zacznie biegać w kółko po domu lub obgryzać drzwi wejściowe. Wśród moich klientów ten problem pojawia się najczęściej, ponieważ brak ruchu, którego wymaga charakter danego psa jest źródłem wielu problemów behawioralnych i psychicznych.

Przygarniając psa, niezależnie od rasy trzeba przynajmniej 3 razy dziennie wyjść z nim na spacer. Zależnie od potrzeb psa powinien on trwać od 20 do 60 minut. To daje łącznie od godziny do trzech godzin dziennie, niezależnie od pogody, Twojego zmęczenia czy choroby.

Niektóre rasy psów, np. beagle powinny codziennie na spacerze przebiegać 10 km. Masz tyle siły? Beagle są także przykładem psów, które NIE MOGĄ zostać same nawet przez 5 godzin. Pozostając same zaczynają wszystko niszczyć. Jeśli chodzisz do szkoły lub pracy, taki pies po prostu nie nadaje się dla Ciebie. Wybierz więc psa lub kota o takim temperamencie, który będzie pasował do Twojego temperamentu (np. psy pracujące lub sportowe są najlepsze dla bardzo aktywnych właścicieli).

Nie wszystkie koty także dobrze znoszą długotrwałe samotne pobyty w domu. Potrafią wówczas załatwiać się na rzeczy swojego właściciela lub niszczyć różnorodne przedmioty, demonstrując w ten sposób swoją tęsknotę. Dlatego w przypadku kotów również musisz poświęcić im sporo czasu np. na wspólną zabawę. Z mojego doświadczenia wynika, że nie zawsze sprawdza się przygarnięcie kolejnego kota, by ten pierwszy miał towarzystwo. Owszem, czasami to pomaga, ale nie zawsze.

  • Czy mamy tyle pieniędzy?

Opieka nad zwierzęciem, obowiązki i zapewnienie mu odpowiednich warunków jest dość kosztowne. Zastanówcie się, czy będzie Was na to stać. Poniżej przedstawiam orientacyjne podstawowe koszty, z którymi powinien liczyć się przyszły opiekun:
–  smycz, obroża – 50 zł (jeżeli zwierzę przychodzi do Ciebie jako szczeniak/kociak, to później będzie trzeba kupić obrożę dla dorosłego zwierzęcia);
– legowisko – 30 zł;
–  transporter dla kota – zależnie od wielkości i jakości od 50 zł do 500 zł;
– szczepienia (na początku, w okresie szczenięcym trzykrotne szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym, później co rok szczepienie przeciwko wściekliźnie plus podstawowy komplet) – początkowo ok. 100 zł, później 60 zł/rok;
– odrobaczanie i odpchlenie – 50 zł/pół roku;
– sterylizacja/kastracja – w zależności  od wielkości zwierzęcia od 80 zł do 400 zł;
– zabawki, gryzaki, dla kota koniecznie drapaki – ok. 100 zł/rok;
– kaganiec dla psa – ok. 25 zł;
– szampony dla zwierząt, szczotki dla długowłosych – 40 zł/rok;
– jedzenie – w zależności od wielkości zwierzęcia i rodzaju karmy (NIGDY Z SUPERMARKETU – są szkodliwe!!!) od 50 zł do 400 zł/m-c;
– żwirek dla kotów – ok. 20 zł/m-c;
– witaminy (zwłaszcza przy karmach gorszej jakości lub przy jedzeniu gotowanym) – 25 zł/m-c;
– gdy zwierzę zachoruje – wizyty u weterynarza, lekarstwa, zabiegi chirurgiczne, pogotowie weterynaryjne, itp. – koszty są nieprzewidywalne;
– gdy pojawią się problemy behawioralne lub psychiczne – terapia zoopsychologiczna: pierwsza konsultacja 100 zł, następne wizyty 50 zł;
– szkolenie psa – koszty w zależności od wyboru stopnia zaawansowania i ośrodka szkoleniowego;
– koszty ewentualnych szkód wyrządzonych przez zwierzaka;
– podatek za psa – koszty w zależności od danej gminy;
– dodatkowe nieprzewidziane wydatki i wypadki losowe.

Jeśli myślisz o zaoszczędzeniu na dobru zwierzaka to lepiej zapomnij o przygarnianiu jakiegokolwiek zwierzęcia! Zawsze możesz zaoszczędzić na własnych „luksusach” 🙂 Dla mnie osobiście dobro moich zwierzaków, za które wziąłem odpowiedzialność, jest ważniejsze od mojego własnego dobra, nawet gdy na śniadanie jem chleb z dżemem zamiast z wędliną, m.in. dzięki takim oszczędnościom mogę zapewnić leczenie dysplazji mojej suczki. 

  • Czy mamy tyle cierpliwości?

Nie masz gwarancji, że zwierzak, który do Ciebie trafi będzie ideałem. Zdarza się, że psy wygryzają dziury w ścianach, drzwiach, obgryzają buty, niszczą i ślinią ważne przedmioty i oficjalne dokumenty, zjadają wierzchy książek i drapią drewnianą podłogę…

Koty bawią się huśtając na firankach, biegają po blatach kuchennych zbijając filiżanki i wazony, wymiotują w najmniej oczekiwanych miejscach, sikają na kanapę tuż przed przyjściem gości…

Czy będziesz na tyle odpowiedzialny, by w razie potrzeby poprosić o konsultację zoopsychologa, szkoleniowca, lekarza weterynarii? Czy raczej będzie Ci szkoda wydawać na nich pieniądze, bo np. nie przeszkadza Ci, że zwierzak męczy się ze swoim problemem?

  • Czy potrafimy się nim zająć?

Każde żywe stworzenie ma potrzeby. Potrzeby to nie są upodobania, czy zachcianki. Potrzeby to coś, bez zaspokojenia czego pies i kot nie może się obejść, bo inaczej w pewnych sferach jego życia pojawią się problemy. Czy wiesz jakie potrzeby ma pies/kot, którego chcesz przygarnąć? Żeby dobrze się kimś opiekować należy znać jego potrzeby i zdawać sobie sprawę, że są one często inne od naszych! Dlatego potrzebna jest Ci podstawowa wiedza o zwierzęciu, które zamierzasz przygarnąć. Obecnie jest dosyć szeroka literatura na temat zwierząt, konkretnych ras itd. Fora internetowe potrafią być najgorszym źródłem informacji. Gdy przeglądam niektóre z nich to, jako specjaliście, włosy mi dęba stają i nóż w kieszeni się otwiera na to jakie bzdury (czasami wręcz niebezpieczne dla zdrowia i życia zwierząt) ludzie potrafią tam wypisywać. Dla przykładu podam: nie zapomnę pewnej internautki, która uśmierciła swojego kilkutygodniowego kociaka, ponieważ ktoś jej na forum poradził, by użyła środka przeciw pchłom. Ona oczywiście bezmyślnie użyła pierwszego lepszego preparatu zakupionego w sklepie zoologicznym, a gdy kociak dostawał już drgawek i skonał, ona dopiero wtedy… przeczytała instrukcję, w której zakazywano używania tego środka u kociąt (był to preparat tylko dla dorosłych kotów)! Po takich przykładach zawsze apeluję do wszystkich o zachowanie dużego dystansu do tzw. „forumowych porad”. Lepiej kup książkę o danej rasie lub poproś o pomoc w wyborze zwierzęcia profesjonalistę, zoopsychologa.

Bardzo dużo zwierząt jest porzucanych, gdyż właściciele nie potrafią się swoim psem lub kotem w sposób prawidłowy i właściwy zajmować – jego charakter i psychika zostają wykrzywione przez właściciela i problem często staje się na tyle poważny, że właściciel już nie chce sobie z tym problemem radzić… Prawie wszystkich (90%) niechcianych zachowań czy problemów u zwierzęcia nauczył ich (najczęściej nieświadomie) CZŁOWIEK! Oczywiście pomijam tu problemy na tle chorób organicznych np. neurologicznych lub wysoko obciążonych genetycznie (np. występująca agresja u obojga rodziców psa).

Zastanów się dobrze, czy potrafisz zajmować się psem/kotem? Szczególnie decydując się na kupno lub adopcję psa rasy uznawanej za agresywną, bądź po prostu dużego psa, zastanów się dobrze, czy potrafisz się tego podjąć, czy masz wystarczające doświadczenie? Taki pies, jeżeli nie masz odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, zdominuje Cię i "ustawi" w kilka dni!

Zanim w Twoim domu pojawi się pies lub kot, powinieneś przede wszystkim zadać sobie pytanie dlaczego go naprawdę chcesz? Podejmuj decyzję o posiadaniu zwierzęcia odpowiedzialnie zarówno względem reszty domowników, jak i względem zwierzęcia, które pokocha i przywiąże się do Was. Miłość to odpowiedzialność! Ale warto podjąć tę odpowiedzialność, gdyż miłość zwierzaka jest dożywotnia i bezcenna…

Jeżeli ktoś z Twoich znajomych planuje kupno lub adopcję zwierzęcia, pomóż mu odpowiedzialnie podjąć decyzję i zadaj mu wszystkie powyższe pytania.

Lato, słońce, plaża i… sezon na porzucanie zwierząt!

4 lipca 2012

ADOPTUJ! NIE KUPUJ!

PRAWDZIWEJ PRZYJAŹNI NIE DA SIĘ KUPIĆ!

            ADOPTUJ BEZDOMNEGO ZWIERZAKA! URATUJESZ MU ŻYCIE!!!

* * *

„Moją suczkę adoptowałam ze schroniska i była to świadoma decyzja.
Miał być to piesek nieduży, szorstkowłosy i młody.
Po przejrzeniu kilkuset ogłoszeń w internecie wpadła mi w oko właśnie ona.
Uważam, że w schroniskach czekają na nas wspaniałe zwierzęta i każdy znajdzie odpowiadającego mu pod każdym względem czworonoga. Wielu moich pacjentów zostało adoptowanych, bądź znalezionych i teraz są wspaniałymi towarzyszami, co z dumą podkreślają ich opiekunowie…”
(Lek. wet. Dorota Będkowska)

* * *

Właśnie rozpoczęły się wakacje, sezon urlopu i wypoczynku. Jeden z najbardziej ulubionych okresów w roku. Jednak nie dla każdego jest to szczęśliwy czas. Jak pokazuje tragiczna praktyka ostatnich lat, jest to też najgorszy okres dla wielu niechcianych zwierząt, najczęściej porzucanych przez tych zwyrodnialców, dla których pies czy kot stanął na przeszkodzie do… upragnionych wakacji! A schroniska w tym czasie pękają w szwach. Oszczędzę w tym miejscu szczegółowych opisów przykładów, do jakich posuwają się ludzie, by pozbyć się „kłopotliwego problemu”….

W Polsce żyje ponad 100 tys. bezdomnych zwierząt. Wszystkie narażone są niebezpieczeństwa związane z życiem na ulicy lub w schronisku. Część z nich ginie pod kołami samochodu lub z głodu.

Psychika psów i kotów, zwierząt, które najczęściej padają ofiarą bezdomności jest nieprzystosowana do życia w schroniskach. O ile mogą wówczas liczyć na prowizoryczne schronienie o tyle pobyt w schronisku wiąże się z wieloma o wiele bardziej niebezpiecznymi sytuacjami niż na ulicy.

Liczba zwierząt i brak funduszy prowadzi do sytuacji gdy w pojedynczych boksach zamykanych jest kilka osobników. Zbyt duże zagęszczenie prowadzi do wzrostu niekontrolowanej agresji. Podobnie jak u kur hodowanych metodą klatkową lub żyjących na tzw. „ściółce” wśród, których w skrajnych wypadkach dochodzi do aktów kanibalizmu.

Również w schroniskach zwierzęta wzajemnie się zagryzają i kaleczą. Znane są historie samobójstw wśród kotów. Topią się zanurzając głowę do miski z wodą.

Pamiętaj – adoptując zwierzę ratujesz mu życie!

Nie kupuj zwierząt, nie wspieraj hodowli, dla których zwierzęta są jedynie środkiem do celu, którym jest maksymalizacja zysków! To jest często jedna z form okrutnego znęcanie się nad bezbronnymi zwierzętami!

Tysiące zwierząt czekają na swój dom. Niejedno z nich doświadczyło w swoim dotychczasowym życiu ogromnego cierpienia ze strony ludzi. Zwierzęta trafiające do schronisk, żyjące na ulicy były nierzadko bite, porzucane i dręczone psychicznie. Mimo to nie tracą nadziei. Każde z nich potrafi obdarzyć swojego nowego opiekuna ciepłem i miłością. Nie oczekując w zamian wiele.

Pamiętaj jednak, że opieka nad zwierzęciem to również odpowiedzialność. Odpowiedzialność, a jednocześnie satysfakcja z zyskania nowego oddanego przyjaciela.

Co roku giną z rąk ludzi miliardy zwierząt – jedne są zjadane, inne porzucane, jeszcze inne trafiają do laboratoriów.

W każdym z tych wypadków rozgrywa się dramat poszczególnych jednostek. Możemy bezpośrednio pomóc chociaż części z nich – adoptując – tu i teraz!

CO MOŻESZ ZROBIĆ?

  • Zaadoptuj zwierzę ze schroniska i namów do tego znajomych!
  • Stwórz tzw. Dom Tymczasowy, czyli miejsce, w którym bezdomne zwierzę dojdzie do siebie po ciężkich przejściach, dzięki czemu łatwiej znajdzie nowy dom!
  • Jeśli nie możesz zaadoptować zwierzaka, obejmij go wirtualną opieką!
  •  Zaoferuj swoją pomoc lokalnemu schronisku lub organizacji, która je wspiera!
  •  Wpłać dotację lub przekaż 1% podatku na ratowanie bezdomnych zwierząt!
  •  By przeciwdziałać bezdomności oznakuj zwierzę obrożą z adresem i chipem oraz wysterylizuj, by zapobiec rozmnażaniu – nawet jeśli znajdziesz młodym dobre domy to zajmą miejsce tym, które już żyją i cierpią w schroniskach!
Jeżeli masz odpowiednie warunki i wiesz z jakimi obowiązkami wiąże się opieka nad psem lub kotem – przygarnij go zamiast kupować

 

FAKTY:

  • psy i koty zostały udomowione przez człowieka, porzucone nie są w stanie sobie poradzić bez naszej pomocy – zginą pod kołami samochodów bądź z głodu;
  • głównymi przyczynami bezdomności są: porzucanie, niekontrolowane rozmnażanie (brak sterylizacji i kastracji) oraz ucieczki (brak oznakowania);
  • w Polsce jest ponad 100.000 bezdomnych zwierząt;
  • wiele zwierząt nie przeżywa pobytu w schroniskach – umierają z powodu zagryzień lub nieleczonych chorób lub głodu;
  • koty są szczególnie narażone na śmierć, ponieważ bardzo źle znoszą duże zagęszczenie;
  • w przepełnionych boksach psy walczą o pożywienie i dominację nie dając szans mniejszym i słabszym na normalną egzystencję;
  • adoptując zwierzę ratujesz mu życie!

DLACZEGO ADOPTOWAĆ

ZAMIAST KUPOWAĆ?

  • zwierzęta schroniskowe z racji wymieszanych genów są pozbawione wad właściwych dla wielu czysto rasowych psów i kotów;
  • ciężko doświadczony zwierzak ze schroniska doceni szansę na nowe życie, którą od Ciebie dostanie i będzie Twoim oddanym przyjacielem;
  • adoptując zwierzę odciążasz finanse schroniska, dzięki czemu może ono pomóc kolejnym zwierzętom, a pozostałym zapewnić lepsze warunki;
  • w większości schronisk adoptujesz zwierzę bezpłatnie (po sprawdzeniu czy jesteś w stanie zapewnić mu właściwe warunki i opiekę);
  • pracownik schroniska (w przypadku Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt – również zoopsycholog) pomoże wybrać Ci zwierzę o temperamencie i potrzebach odpowiednich dla warunków mieszkaniowych i czasu, które możesz mu poświęcić;
  • kupując – szczególnie w niesprawdzonych miejscach, takich jak targ, internet czy ogłoszenia prasowe, nakręcasz spiralę niehumanitarnego i przedmiotowego traktowania zwierząt przez osoby, które dla zysku są gotowe zaniedbywać i eksploatować zwierzęta bez granic, a jest to często okrutne znęcanie się nad nimi! Wspomagając handel „producentów szczeniąt” w ten sposób przyczyniasz się do okrucieństwa nad zwierzętami!!!
  • przygarniając dajesz dobry przykład swojemu otoczeniu, dzięki czemu być może inni również rozważą adopcję;
  • adoptując uczysz dzieci pomagania słabszym, wyrabiając u nich empatię, wrażliwość i odpowiedzialność!

* * *

„Ala ma Asa. To As Ali… To są pierwsze słowa elementarza, z którego uczyłem się czytać i pisać. Najważniejsze słowa świata – trzeba kochać i być kochanym. Kto tylko może niech weźmie psa ze schroniska. Niech uratuje jedną psią duszę z nieszczęścia samotności…” (Stanisław Tym)

* * *


Specjalne podziękowania…

30 czerwca 2012

Po baaardzo długim czasie od pierwszego wpisu – przedstawienia się – przyszła wreszcie ta chwila, gdy mogę rozpocząć, na miarę moich skromnych możliwości, systematyczne publikowanie moich zapisków. A chciałbym zainaugurować moją "twórczość" od specjalnych gorących podziękowań dla Pana Norberta Gierada! [Tu miejsce na reklamę jego skromnej osoby: POLECAM GORĄCO JEGO USŁUGI W ZAKRESIE TWORZENIA STRON INTERNETOWYCH I INNYCH PODOBNYCH PROJEKTÓW, BO NAPRAWDĘ WARTO: SZYBKO, TANIO I SOLIDNIE! (Namiary w stopce strony). Koniec reklamy ;)]. Gdyby nie jego nieoceniona pomoc w powstaniu tej strony, pewnie minąłby kolejny rok, a może i dłużej, zanim ujrzałaby się ona w takim kształcie, w jakim powinna wyglądać, by zadowolić – mam nadzieję – każdego Szanownego Gościa i Czytelnika.

Dziękuję również moim Wspaniałym Klientom, którzy skontaktowali mnie z nim, lecz ich personalia ze względu na tajemnicę zawodową muszą pozostać anonimowe, choć dobrze wiedzą, że piszę akurat o nich 🙂

WITAJ NA BLOGU ZOOPSYCHOLOGA!

1 lipca 2011

     Jestem zoopsychologiem, czyli jak niektórzy mówią: psim i kocim psychologiem albo po prostu psychologiem zwierzęcym. Jestem również członkiem Polskiego Stowarzyszenia Zoopsychologów, a także Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt. Od dawna interesuję się zarówno psychologią człowieka, jak i psychologią psów i kotów, nie tylko dlatego, że to studiowałem, ale przede wszystkim dlatego, że jest to moją pasją. Przez jakiś czas zajmowałem się naukowo, zawodowo i z pasji psychologią uzależnień alkoholowych, ale z czasem coraz bardziej fascynowała mnie psychologia i zachowanie zwierząt, głównie psów i kotów. Od dzieciństwa towarzyszyły mi te zwierzęta, ale dopiero, gdy sam stałem się opiekunem mojego pierwszego psa – boksera, zacząłem zgłębiać tajniki psiej i kociej psychologii. Od 15 lat zajmuję się profesjonalnie szkoleniem i behawiorystyką tych zwierząt, a gdy w Polsce (w ostatnich latach) na uczelniach pojawiła się oficjalnie nowa specjalizacja – zoopsychologia – formalnie otrzymałem certyfikat do wykonywania tego zawodu. Obecnie jestem opiekunem uroczej suczki o imieniu Sara i niesamowitego kociaka o imieniu Suseł.

Moja księżniczka SARA:            

     Zawsze staram się być na bieżąco z literaturą fachową, ale największym źródłem informacji są te żywe, ukochane stworzenia. Często spotykam się z ignorancją i nieświadomością wielu opiekunów o podstawowych potrzebach swoich pupili, dlatego staram się propagować wśród nich wiedzę na ten temat oraz dzielić się swoim doświadczeniem. Pomagam również tym, którzy starają się być odpowiedzialnymi opiekunami czworonogów, ale nie wiedzą jak poradzić sobie z ich wychowaniem lub rozwiązaniem niechcianych zachowań czy innych zaburzeń.

     Pies i kot jest naszym najlepszym przyjacielem, obrońcą, powiernikiem, kompanem dnia codziennego, a właściwa relacja z czworonogiem jest podstawą harmonijnego życia i satysfakcji dla obu stron. Jeśli z różnych przyczyn Państwa relacje z pupilem nie wyglądają tak, jak powinny – służę swoją pomocą. Jako zoopsycholog pomogę spojrzeć na Państwa relację ze zwierzęciem z innej perspektywy, wyjaśnię jak postępować, by być zrozumianym, wskażę konkretne rozwiązania trudnych sytuacji czy problemów, jakie Państwo napotkali, doradzę jak budować więź z nowoprzybyłym członkiem rodziny, aby do takich problemów nie doszło. Wszystko po to, by Państwa związek z czworonożnym przyjacielem był satysfakcjonujący dla obu stron.

Mój pieszczoch SUSEŁ:

      W dzisiejszych czasach korzystanie z pomocy zoopsychologa nie jest fanaberią, a bywa koniecznością. Tempo współczesnego życia utrudnia tworzenie dobrych relacji ze zwierzętami. Wymagania, jakie stawiamy zwierzętom domowym, są różne od tych, które musiały one spełniać kiedyś. Mamy też coraz mniej czasu, który możemy poświęcić na obserwowanie naszych czworonogów i zrozumienie ich sposobu wyrażania emocji i potrzeb. Trudno się dziwić, że pojawia się tak wiele nieporozumień i problemów w relacjach właścicieli z ich podopiecznymi. Na szczęście tam, gdzie jest problem, znajdzie się też rozwiązanie. Fachowe rady zoopsychologa pozwolą zrozumieć psie czy kocie problemy i zapobiec niepożądanym zachowaniom lub je poprawić. Problem nie minie sam – a odwlekanie konsultacji ze specjalistą utrwali tylko niepożądane zachowania, czyniąc późniejszą terapię dłuższą i trudniejszą.

Dlatego zachęcam do jak najszybszego kontaktu ze mną!